Opinie

  1. Maciej Łoziński ★★☆☆☆

    Wieczór w Stek i Wino zapowiadał się bardzo dobrze. Na początku obsługiwał nas cudowny kelner – profesjonalny, uprzejmy, świetnie poinformowany o menu i brakach w karcie. Niestety, później pojawiła się inna kelnerka, która zaproponowała danie spoza karty, nie wspominając, że jest mocno pikantne i nie pytając o alergie – to duży błąd. Policzki wołowe okazały się twarde, z nijakim, lejistym sosem i niedogotowaną marchewką. Tagliatelle z polędwicą było poprawne, ale bez większych emocji. Tatar również poprawny ale bez szału. Na plus zdecydowanie bezalkoholowy riesling – doskonały wybór, który uratował wieczór. Największe rozczarowanie przyszło przy deserach. Fondant był zbyt długo pieczony, zbity i pozbawiony delikatności. Sernik baskijski natomiast w ogóle nie powinien być pieczony w kąpieli wodnej – to technika charakterystyczna dla sernika nowojorskiego, nie baskijskiego. W efekcie deser stracił na lekkości i nie miał typowej, karmelizowanej powierzchni. Podsumowując – świetna obsługa na początku i dobre wino, ale kuchnia nierówna, a desery rozczarowujące. Wysoki rachunek niestety nie szedł w parze z jakością.

  2. Janusz Żukowicz ★★★★★

    Jest to jedno z tych miejsc, które stanowi punkt konieczny do odwiedzenia na kulinarnej mapie Bielska-Białej. Jest to jedna z kilku bielskich restauracji będących w zdecydowanym top. Wszystko tutaj gra jak trzeba, począwszy od obsługi przez świetne jedzenia i wystrój miejsca. Samo jedzenie pyszne forma oraz smak top. Zdecydowanie trzeba to miejsce odwiedzić żeby spróbować samemu!

  3. Ewelina Kopiczko ★★★★★

    Ładny, nie przesadnie świąteczny ciepły klimat, dużo ludzi, przyjemny nienachalny gwar, mimo pełnego obłożenia czuje się komfort przy stoliku, można swobodnie porozmawiać. Przystawka tatar, dobry, siekany, wymieszany przez kucharza, trochę mało pieprzny, ale można doprawić bogato zaopatrzonym przyprawnikiem. Przystawka krewetki piripiri, smaczne, mnóstwo masła z przyprawami i pietruszką do tego świeża bagietka, fajnie jakby była zgrillowana. Główne - Surf and turf - liczyłam na więcej owoców morza, były dwie krewetki tygrysie i ładny kawałek polędwicy wołowej, zamówiłam medium i taką dostałam, bardzo dobrze zrobione w punkt. Frytki takie jak powinny być, klasyczny steakhouse, kukurydza z masłem dobra, fajnie, że oprószona płatkami soli, miło chrupie. Sosy tłuste i smaczne (fat means flavor!), serowy zaskoczenie, zazwyczaj jest cheddar a tutaj fajny pleśniowy, nie za mocny. Zielony pieprz - zawsze dobrze do steka. Grzybowy równie smaczny. Główne - New York - stek fajnie przyjarany, dobry aromat, ziemniaczek z creme fraiche również miło zwęglony (w tym dobrym sensie) Wszystkie dodatki osobno płatne co jest akurat na plus, każdy dobiera co chce, albo nie dobiera nic. Obsługa miła, zainteresowana gośćmi, nienachalna. Ceny nie należą na pewno do najniższych, ale jakość nie należy do najgorszych, wręcz przeciwnie. Warto odwiedzić i na pewno wrócimy na inne dania z karty.

  1. Limonka ★★☆☆☆

    Zacznę może od pozytywów: lokal piękny, gustownie zaprojektowany. Na stołach świeże kwiaty, świece - moje klimaty. Drugą gwiazdkę dałam właściwie kucharzowi - dania dobrze przyprawione, smaczne, ładnie udekorowane. I to na tyle pozytywów. Stolik rezerwowałam dwa tygodnie przed imprezą rodzinną. Na miejscu okazało się, że przy naszym stoliku tyle co posadzono innych gości, pomimo że za rezerwację musiałam zapłacić. Posadzono nas w jakimś małym pomieszczeniu przy "wydawce z kuchni". Zapytalam panią manager dlaczego nie siedzimy przy swoim stoliku to tylko usłyszałam opryskliwe czy to jakiś problem. Opłata rezerwacyjna miała być zwrócona w postaci "welcome drinka". Oczywiście nikt z nas nawet nie zobaczył takiego na oczy, pomimo że dwukrotnie zwróciłam kelnerce uwagę - niestety za każdym razem innej(w sumie obsługiwały nas trzy różne osoby). Od zamówienia dań do podania posiłku czekaliśmy 53 minuty, gdzie standardem jest 20-25 min. Nie usłyszeliśmy żadnego wyjaśnienia ani słowa przepraszam. Dania widać, że świeżo przyrządzone, ładnie udekorowane, ale cóż z tego skoro porcje jak dla przedszkolaków ( sandacz, żeberka, kurczak niedopieczony w środku, krwisty). Marchewki w glazurze to dokładnie 1 mała marcheweczka, do żeberek 1 maleńka kromka chleba, groszku zielonego jako dodatku było dokładnie 23 "kuleczki". Pierwszy raz wyszliśmy z obiadu głodni. W Gliwicach jest restauracja o podobnym profilu działalności, a porcje duże i ceny niższe. Generalnie nie polecam. Bylismy świętować okrągłe urodziny męża, a wyszła porażka: brzuszki pustawe, a rachunek wysoki. I jeszcze jedna sprawa - nie otrzymawszy welcome drinków, zamówiliśmy sobie w barze drinki z whisky. Cóż .... szklanka pełna po sam brzeg lodu, a alkohol wkropiony chyba pipetą, w ogóle nie wyczuwalny. Żałuję, że wcześniej nie przeczytałam opinii. Wówczas na pewno wybrałabym inny lokal. A tak to pozostal niesmak.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Stek i Wino?

Stek i Wino znajduje się przy Ratuszowa 3, 43-300 Bielsko-Biała, Śląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Stek i Wino?

Można skontaktować się z Stek i Wino pod numerem +48 338 888 888

Jak można dotrzeć do Stek i Wino?

Do Stek i Wino można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements