Advertisements

Opinie

  1. Monika Kowalczyk ★☆☆☆☆

    Na podstawie umiejętności lekarzy sama mogłabym zostać doktorem weterynaryjnym. Jeżdżąc przez kilka tygodni z moim schorowanym psem do tej weterynarii za każdym razem spotkanie kończyło sie badaniami i podłączeniem kroplówki aby stan psa polepszył sie ,,na chwilę,, a na temat choroby psa lub tego co mu dolega nie dowiedziałam się nic. Uważam, że takie leczenie zwierząt to jest jedynie naciąganie na pieniądze,gdyż koszt leczenia mojego psa wynosił kilka tysięcy, stan uległ znacznemu pogorszeniu a diagnoza nigdy nie została postawiona. Końcowo musiałam sie pożegnać z moim ukochanym psem, po codziennym jeżdżeniu do kliniki. Niestety doktorom najwidoczniej nie zależało na stanie psa tylko na zysku. Jeżeli jest ktoś z cięższym przypadkiem, chcący wyleczyc psa nie polecam tej kliniki.

  2. Martyna Filip ★☆☆☆☆

    Chciałabym przekazać swoją opinię dotyczącą wizyty w Państwa klinice, podczas której zgłosiliśmy się z naszym psem Tolą na zabieg usuwania kamienia nazębnego. Już na etapie podania narkozy pojawiły się komplikacje — pies zwrócił treść żołądkową, w związku z czym zabieg został przerwany. Tę decyzję w pełni rozumieliśmy. Niepokojące objawy pojawiły się jednak w czasie wybudzania psa z narkozy. Tola zaczęła bardzo głośno chrapać, tak jakby miała zalegającą w nosie płynną treść. Dodatkowo zaczęła tracić słuch chwilami była niemal całkowicie głucha. Dodatkowo pojawiła się w jej uszach ciemna brązowa wydzielina. Zaniepokojeni natychmiast wróciliśmy z nią do kliniki. Warto podkreślić, że jeszcze przed wizytą usuwania kamienia nazębnego w Państwa klinice Tola była badana rowniez u was w związku z chrapaniem — wówczas również usłyszeliśmy, że „nic się nie dzieje” i że to uczulenie na smaczki. Tola została odesłana bez pomocy i diagnozy. Pies chrapał do tego stopnia że baliśmy się zostawiać ją samą w domu ponieważ dusiła się oraz zanosiła .. Dopiero podczas przerwanego zabiegu, w trakcie narkozy, personel Państwa kliniki był w stanie sprawdzić podniebienie i przekazał nam informację, że Tola ma przedłużone podniebienie miękkie. Otrzymaliśmy kontakt do kliniki, która mogła przeprowadzić odpowiedni zabieg chirurgiczny. W tej kolejnej klinice przeprowadzono operację, jednak problemy ze słuchem nadal się utrzymywały — słuch Toli raz wracał, a raz zanikał. To właśnie tam, po dalszej diagnostyce, zdiagnozowano u psa zespół PSOM oraz rozległe zapalenie ucha środkowego, które były przyczyną jej problemów ze słuchem. Diagnozy te pozostają w całkowitej sprzeczności ze stwierdzeniami lekarza z Państwa placówki, który zapewnił nas, że Tola „po prostu jest głucha” i że „nie ma lekarzy którzy zajmują się stricte słuchem zwierząt” zamiast podjąć dalszą diagnostykę lub skierować nas do specjalisty. Obecnie, mimo rozpoczętego leczenia, Tola nie odzyska pełnej sprawności słuchu. Słyszy, ale niedokładnie — ubytek jest znaczący i najprawdopodobniej trwały. Wcześniejsza, prawidłowa diagnoza mogła uchronić ją przed takimi konsekwencjami. Uważamy, że sytuacja ta wynika z braku właściwej diagnostyki, bagatelizowania wyraźnych objawów oraz przekazania nam błędnych informacji dotyczących stanu zdrowia psa i możliwości leczenia.

  3. Karolina Kołek ★☆☆☆☆

    NIE POLECAM! Jeśli zależy wam na życiu zwierzaka radzę omijać to miejsce! W piątek rano zadzwoniłam czy zostaniemy przyjęci z kotem, który ma ranę na nodze aż do mięśnia, pan odbierający telefon powiedział żeby przyjeżdżać. Pomijając fakt, że na przyjęcie czekaliśmy dosyć długo, pani Magdalena zaprosiła nas w końcu do gabinetu, zapytała co się stało i uznała, że kot dostanie znieczulenie w celu dalszej diagnozy ze względu na ostry ból, kot nie został nawet wyciągnięty z transportera. Zapytano nas o wagę kota, wskazaliśmy ostatnio sprawdzaną, zaznaczając, że nie mamy pewności. Kot otrzymał zastrzyk znieczulający bez jakichkolwiek badań krwi oraz bez dokładnego sprawdzenia wagi czy temperatury - pani uznała, że poda na oko dawkę dla kota. Kiciuś w międzyczasie zasypial i zostaliśmy z nim w gabinecie, po chwili pani wróciła, spojrzała na oczy kota i zabrała go z transporterem polecając nam zaczekać w poczekalni. Nikt nie poinformował nas co się dzieje, po dłuższym czasie zawołano nas do gabinetu gdzie kot leżał już podpięty pod kroplówkę i z maską tlenowa - pani oznajmiła nam, że kot miał wstrząs, że próbują go ustabilizować, temperatura 33 stopnie, zero wyjaśnień, mamy czekać. Rana wyglądała okropnie, na pytanie czy nadaje się do szycia usłyszeliśmy, że nie wie, że może nie udać się połączyć tkanek, ogólnie zero rzeczowych informacji. Spędziliśmy tam około 6 godzin, kot większość czasu spędził pod kroplówką, dopiero kiedy nadeszła druga zmiana usłyszeliśmy, że mamy wracać do domu ponieważ z kotem nic nie zrobią. KOT Z RANĄ OTWARTA MA WRACAC DO DOMU?? Nie otrzymaliśmy żadnego wypisu, zapłaciliśmy 320 złotych. Wizyta kontrolna na drugi dzień, znowu czekanie, kot nadal cierpi - zdecydowaliśmy się udać do innej lecznicy, niestety bez wypisu z lecznicy Błonie nie chcieli podjąć się usypiania kota w celu zszycia rany, co jest w pełni zrozumiałe (w lecznicy gdzie udzielono nam pomocy okazało się, że wenflon wcześniej założony nie działa, łapa okropnie spuchnięta, niedokładnie wygolone miejscem wokół rany). W niedzielę odebraliśmy wypis, na wypisie masa leków, między innymi 10 szt tabletek których nawet na oczy nie widzieliśmy!! Na szczęście w miejscu gdzie udzielono nam pomocy udało się zszyć ranę i odpowiednio ją zabezpieczyć, niestety przez długi okres oczekiwania wdała się martwica i znaczną część mięśni trzeba było usunąć. Kotek jak się okazało ma pękniętą miednicę, ale niestety nie dowiedzieliśmy się tego w lecznicy Błonie, bo nikt tego nie sprawdził. Uzyskaliśmy informacje, że wstrząs mógł mieć miejsce ze względu na niską temperaturę z jaką dotarliśmy do Oświęcimia, ale tego również nie sprawdzono przed podaniem zastrzyku. Niekompetencja i znieczulica to jedyne słowa jakie się nasuwają po wizycie w tym miejscu.

  1. Katarzyna P ★★★★★

    Jesteśmy bardzo zadowoleni z lekarzy w lecznicy Błonie. Szczególnie z Pani Weterynarz Natalii. Czujemy się po każdej wizycie bardzo zaopiekowania. Badania są zawsze wykonane bardzo szczegółowo i zawsze chcą znaleźć przyczynę dolegliwości zwierzaczka. Nawet przy trudnej decyzji o pożegnaniu naszego kota seniora, dostaliśmy dużo wsparcia.

  2. Nat K ★★★★★

    Dzięki tej ekipie mój pies żyje, nie mogę złego słowa powiedzieć. Przyjechałam gdy pierwsza zmiana wychodziła do domu i zamykano drzwi wejściowe, już było od godziny nieczynne. Bez zastanowienia wszyscy zawrócili. Mój pies wbił sobie żądło pszczoły w łapkę i był cały spuchnięty. Przyjechałam w ostatniej chwili, na stole już na mnie mdlał. Widok nie do zapomnienia, nikomu tego nie życzę. Nie zdążyłabym dojechać już nigdzie indziej. Dodam, że to było dwa lata temu, ale po dziś dzień pracuje ta sama ekipa co wtedy, a dużo osób się zastanawia, jakie tam mają podejście do zwierząt. No to właśnie takie. :-)

  3. Paulina Gawron ★★★★★

    Profesjonalizm, dziękujemy Panu Dominikowi za udzielenie pomocy. Kot wieczorem doszedł do siebie. Szybka reakcja, dokładne badanie i dobranie leków. Duży plus ze gabinet ma dyżur także w dni świąteczne. Jest to bardzo na plus nawet na to ze musieliśmy przejechać trochę kilometrów. Polecam :)

  1. Aleksandra K. ★★★★★

    Jestem zachwycona lecznicą. Weterynarz przekazał nam ogrom informacji i poświęcił sporo czasu na wizycie. Pomoc została także udzielona telefonicznie w święta. Wspaniała opieka na każdym etapie i życzliwi pracownicy. Bardzo polecam

  2. Bartosz Świeczek ★★★★★

    Super podejście do klienta. Młody, doświadczony zespół z bardzo świeżą i aktualną wiedzą. Polecamy bardzo, szczególnie Pana Dominika!

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Lecznica Weterynaryjna "Błonie s.c."?

Lecznica Weterynaryjna "Błonie s.c." znajduje się przy Andrzeja Nideckiego 26, 32-600 Oświęcim, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Lecznica Weterynaryjna "Błonie s.c."?

Można skontaktować się z Lecznica Weterynaryjna "Błonie s.c." pod numerem +48 338 432 720

Jak można dotrzeć do Lecznica Weterynaryjna "Błonie s.c."?

Do Lecznica Weterynaryjna "Błonie s.c." można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements