Dzień dobry Robiłem badanie USG w Arce .Jak zwykle Pani lek.wet.Kożuch wzięła Gabi na badanie bez mojej obecności.Wróciła po chwili i powiedziała pies ma guza w pęcherzu, który jest nie operacyjny.Pies do uśpienia,a mnie zasugerowała psychologa na czas po stracie mojej suni.Prawie 3 miesiące po diagnozie 19.11.25 Gabi jest po operacji,a badanie histopatologiczne pokazało, że guz był nie złośliwy.Opisałem tą historię, żeby dać innym miłośnikom zwierząt czas na zastanowienie Pozdrawiam serdecznie
Zdjęcia
Opinie
-
Zdzisław Sowa ★☆☆☆☆
-
Jud Sy ★☆☆☆☆
Niestety spotkałam się w tym miejscu z dużą niekompetencją pracowników, ktorym nie mozna zaufać i powierzyć zwierzęcia. Czekałam ponad dwie godziny. Zostałam przyjęta przez Panią Martę Bazylak, ktora mimo licznych prośb odmówiła mi uczestnictwa podczas badania psa. W efekcie badanie USG nie zostało wykonane, gdyż Państwo w Arce nie byli w stanie zabezpieczyć zarowno siebie, jak i 5-kilogramowego psa (być może wlasnie z tego wynika ten brak transparentności?). Na badanie zostalam skierowana do innego weterynarza, który notabene bez problemu je wykonał i to w mojej obecności. Oczywiście nie przeszkodziło to Arce pobrać za tę wizytę trzy razy więcej pieniedzy niż standardowo. Nie polecam - omijajcie Arkę szerokim łukiem, szkoda zwierząt, czasu i pieniędzy. Bardzo, żałuję, że nie poczytałam opinii na temat tego miejsca przed skorzystaniem z tej parawizyty. Zastrzegam, że wszelkie komentarze naruszające moje dobra osobiste, w tym zniesławiające lub obraźliwe treści, będą dokumentowane i mogą stanowić podstawę do podjęcia działań prawnych.
-
sylwia jakóbczak ★☆☆☆☆
Moja historia leczenia kotki Zuzi w klinice Arka Na stronie internetowej tej kliniki widnieje zdanie: „Poziom cenowy adekwatny do wysokiego poziomu usług”. Chciałabym podzielić się swoją historią, ponieważ wierząc w to hasło, powierzyłam leczenie mojej kotki Zuzi tej placówce. Niestety, moja kotka doświadczyła długotrwałego cierpienia i ostatecznie utraciła życie, a ja sama przeszłam poważne załamanie nerwowe. Sprawa jest obecnie prowadzona przez prokuraturę, sąd oraz izbę weterynaryjną. Potwierdzenia uchybień znajdują się w opiniach biegłych sądowych oraz lekarzy weterynarii. Od grudnia 2024 roku Zuzia była leczona w klinice Arka. Od stycznia 2025 opiekę przejęła lek. wet. Anna Derkowska. W grudniu 2024 r. na SOR przyjęła ją lek. wet. Weronika Piekarska. Zuzia zawsze wokalizowala z bólu co dwa msce miała leczony pęcherz. 15.11 znowu zaczęła wokalizowac ale inaczej. 20.11 zawiozłam ją do Anny Derkowskiej. Mówiłam że kotka była u okulistki ma uwejtis i wg okulistki stan zapalny w organizmie. Okulistka kazała zrobić krew na fiv, felv, białaczkę, toksoplazmozę, chłoniaka. Chciałam też jak co dwa msce fpl trzustki ponieważ notorycznie roslo. Obecnie było 12,5! Lekarka stwierdziła że to krzyki demencyjne a że wisi nad wodą to tak te kotki mają!!! Na szczęście nie odstawiłam kotce wody jak poradziła. Na moje pytanie czy to boli stwierdziła że nieeee. Jeszcze to potwierdziła na mailu. Widziała filmy jak zuzia krzyczy z cierpieniem to mnie uspokoiła że to nie ból nie pani pierwszy kot. Mówiłam że Zuzia mniej je, chce ale jakby nie mogła...tak mnie skutecznie uspokoiła że nie zawiozłam kotki do innego lekarza i pozwoliłam by od 20.11.24 do 10.12 krzyczała!!!. Kazała mi zamówić calm na uspokojenie...kiedy 6.12 Zuzia poczuła się gorzej dalej uważałam że to demencja. 10.12 dopiero nasikała za kuwetę wtedy szybko Arka. W arce Weronika Piekarska zdiagnozowała na USG że to poważny stan zapalny ukl pokarmowego !!! Trwający co najmniej od pół roku...że doszła kreatynina poza skala i Zuzia jest do uśpienia... Ustaliliśmy kilka dob kroplówek. Rano pytałam czy te kroplówki pomogą to powiedziela że nie, że nerki są uszkodzone i na pewno umrze, trzeba ja uśpić. Uwierzyłam drugi raz... Po uśpieniu Zuzi Pokazywalam filmy z krzykami zuzi i wyniki najlepszym specjalistom w Polsce. Każdy twierdzi że na fpl trzustki 12,5 podaje się antybiotyk i że nie trzeba było tak szybko Zuzi usypiac, że kroplowki by pomogły... Potwierdzili to najlepsi biegli sądowi opisując nowe błędy...załamałam się...takie coś w 21 wieku... Moja kotka tyle cierpiała bo lekarce bez diagnostyki specjalistycznej uroilo się że przy zapaleniu trzustki kotka sama się wykuruje??... I krzyczy oraz nie pije wody przez demencję...( Nie mogła podobno już pić taki stan zapalny ukl pokarmo)...20.11.24_10.12.25 To, co się wydarzyło, było dla mnie i mojej rodziny ogromnym wstrząsem. Sprawę nagłaśniam, aby żadne inne zwierzę i jego opiekun nie doświadczyli podobnej sytuacji. Nie spodziewałam się, że możliwe jest tak poważne niedopatrzenie diagnostyczne i terapeutyczne. Błędy, o których mówię, są potwierdzone przez biegłych lekarzy weterynarii. Objawy kotki, udokumentowane na filmach, zostały ocenione przez specjalistów w Polsce. Zdecydowałam się zabrać głos w tej sprawie, ponieważ cierpienie kotki jakie przeszla od 20.11.24 do 12.12.24 jest niewyobrazalne. Podchodzi pod ustawę o znęcanie się nad zwierzętami i zaniechanie leczenia podwójnie przez rażące niedopatrzenie i błędy diagnostyczne. Mam wszystkie dowody. A ja od grudnia 2024 r. walczę nie tylko z poczuciem straty, ale i ogromnymi konsekwencjami zdrowotnymi tego, co się wydarzyło. Moja pełna relacja znajduje się na moim profilu na Facebooku – Sylwia Jakóbczak. Zachęcam do zapoznania się i wyciągnięcia własnych wniosków. Szanuję fakt, że błędy mogą się zdarzać, ale uważam, że każda diagnoza wymaga rzetelnego potwierdzenia i odpowiedniego leczenia, szczególnie u zwierząt starszych. Każdy komentarz pod tym postem zawierający nieprawdziwe treści będzie zgłaszany i może wiązać się z odpowiedzialnością prawną.
-
Ilona Buczynska ★★★★★
Opieka na wysokim poziomie. Pragnę podziękować za pomoc i opiekę nad swoim pieskiem Pusią. Niestety Pusi nie udało sie uratować jednak Pani doktor Marta Bazylak i personel robili co w ich mocy. Bardzo dziękuję
-
Monika ★☆☆☆☆
Z przykrością wystawiam krytyczną opinię o klinice weterynaryjnej Arka. Dwa miesiące temu zgłosiłam się z psem z rozległymi ranami na łapach. Na wizycie ograniczono się do podania antybiotyku i zalecono leczenie tabletkami w domu. Nie pobrano wymazu, nie wykonano żadnych badań diagnostycznych. Zasugerowano jedynie, że w razie braku poprawy warto udać się do dermatologa – dr Gawor. Po dwóch miesiącach objawy wróciły, dodatkowo pojawiło się zapalenie ucha. Zarezerwowałam wizytę z dużym wyprzedzeniem, na konkretną godzinę. Pomimo stawienia się 15 minut wcześniej, zostałam przyjęta dopiero po 1,5 godziny (!) oczekiwania – bez jakiegokolwiek wyjaśnienia czy przeprosin ze strony personelu. Pani doktor w międzyczasie wychodziła po inne zwierzęta z poczekalni, które nie miały wcześniej umówionych wizyt. Sama wizyta trwała niecałe 10 minut. Lekarka pobrała wymaz z ucha, sprzedała mi lek za 90 złotych do ucha i zleciła kosztowne badania tarczycy. Nie udzieliła żadnych rzetelnych informacji na temat możliwych przyczyn ran – pojawiły się jedynie nieadekwatne sugestie o stresie (pies adoptowany 6 lat temu) i zmianie karmy (dieta od lat ta sama). Obiecano kontakt telefoniczny z wynikami badań po tygodniu – do dziś go nie otrzymałam, mimo moich prób kontaktu. Dwie wizyty, prawie 900 zł kosztów, brak diagnozy, brak kontaktu, a pies wciąż cierpi. Czuję się całkowicie zlekceważona jako opiekunka, a mój pies – jako pacjent. Zdecydowanie nie polecam tej kliniki nikomu, kto oczekuje profesjonalizmu, empatii i rzetelnego podejścia do zwierząt. PS. Po skardze klinika zwróciła koszt wizyt. To formalny gest, który nie zmienia faktów: brak diagnozy, brak kontaktu, zakończona rozmowa telefoniczna w połowie zdania, a podczas odbioru wyników – ostentacyjne ignorowanie mojej obecności. Opinia pozostaje, bo została napisana na podstawie rzeczywistego przebiegu wizyt, a nie emocji. Proszę nie mylić zwrotu pieniędzy z naprawą sytuacji.
-
Katarzyna Bernat ★☆☆☆☆
Niestety pomimo okna życia zostałam poinformowana (w niedzielę po 19), że nie przyjmą do niego psa potrzebującego pomocy….
-
Aneta Wojciechowska ★★★★★
Pomimo tego, iż mojego pupila nie udało się uratować ponieważ był już bardzo stary i schorowany to moje wrażenie odnośnie kliniki jest bardzo dobre. Nie musiałam długo czekać na wizytę - zadzwoniłam około 10.00 i o 12.00 kot był już przyjęty. Panie w recepcji oraz lekarka bardzo mili i kontaktowi. Rozsądnym było pozostawienie kotka na dobę w celu przeprowadzenia diagnostyki i podania kroplówki. O wszystkim zostałam bardzo rzetelnie poinformowana więc nie miałam wątpliwości, że jest w dobrych rękach. Niestety po przeprowadzeniu badań okazało się, że stan kotka jest dramatyczny a choroba rozwinęła się tak bardzo, że nie miał szans na przeżycie. Dlatego musiałam podjąć decyzję o eutanazji aby nie narażać go na dalsze cierpienie. Moje 5 gwiazdek wynika z tego, iż w całym tym nieszczęściu, zarówno mój zwierzaczek jak i ja zostaliśmy potraktowani z ogromnym szacunkiem i empatią. Bardzo dziękuję Pani dr Jadwidze Zwinczak za jej profesjonalne podejście do sprawy. Jeśli kiedykolwiek w przyszłości zdecyduję się na opiekę nad innym zwierzakiem to na pewno wrócę do tej kliniki. I jeszcze tylko jedna uwaga dla niesfornych i krzyczących klientów - ludzie opanujcie się. To, że ktoś nie jest w stanie odebrać telefonu nie wynika z jego lenistwa, być może właśnie ratuje życie innego zwierzaka, który jest w ciężkim stanie. A Państwa krzyk stresuje zarówno pacjentów w poczekalni jak i tych w szpitalu oraz jest okrutnym brakiem poszanowania dla osób, które np. tak jak ja właśnie straciły swoje najukochańsze zwierzę. Dziękuję.
-
Marcin Materkowski ★☆☆☆☆
Wczorajsza wizyta, a raczej jej brak z powodu nie uprzejmości Pani w rejestracji, której ewidentnie przeszkadzało że pies skuczy i jest pobudzony. Dała nam doslownie do zrozumienia że wizyta w niedziele będzie bardzo droga, pomimo tego że pies się męczył ( w tym przypadku nie chodziło o pieniądze, lecz o zdrowie psa). Zaproponowała następny dzień na wizytę. Udaliśmy się do innej lecznicy, gdzie nie było problemu z przyjęciem.
-
Julian Sztycel ★★★☆☆
Pani bardzo miła ale czekałem prawie dwie godziny żeby coś kupić bo nikt nie informował gdzie jest personel, co się aktualnie dzieje i kiedy się pojawi. W związku z tymi niewiadomymi dwie osoby w kolejce zrezygnowały i pojechały do innych lecznic. A wystarczyłby prosty komunikat typu "Mam full pacjentów. Przyjdę do państwa za godzinę". Natomiast plusem jest całodobowe funkcjonowanie tej kliniki.
-
Jadwiga Malek ★★★★★
Zawsze z sercem, zawsze profesjonalnie, zawsze z dokładną informacją na temat stanu zdrowia zwierzęcia i możliwości leczenia. Bardzo dziękujemy za opiekę nad zwierzątkami.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Klinika Weterynaryjna Arka Piotr Derkowski Jerzy Gawor?
Klinika Weterynaryjna Arka Piotr Derkowski Jerzy Gawor znajduje się przy Chłopska 2a, Bieżanów-Prokocim, 30-806 Kraków, Małopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Klinika Weterynaryjna Arka Piotr Derkowski Jerzy Gawor?
Można skontaktować się z Klinika Weterynaryjna Arka Piotr Derkowski Jerzy Gawor pod numerem +48 126 588 365
Jak można dotrzeć do Klinika Weterynaryjna Arka Piotr Derkowski Jerzy Gawor?
Do Klinika Weterynaryjna Arka Piotr Derkowski Jerzy Gawor można dotrzeć, korzystając z poniższego linku