Opinie

  1. Natalia Wolska ★★★★★

    Bardzo polecam to Centrum weterynaryjne. Cała kadra jest bardzo zaangazowana, dokładnie tlumaczy wszystkie problemy i indywidualnie podchodzi do pacjentów. Dużym plusem jest holistyczne podejście do zwierzaków i zwrocenie uwagi na problemy, które nie byly zauważone w innych lecznicach. W imieniu Misia dziękuję za profesionalny zabieg usunięcia śledziony, który przebiegł bez kompikacji i Misio szybko wrócił do zdrowia.

  2. Agnieszka Ambroży ★☆☆☆☆

    Dopóki nic poważnego się nie działo i nasze wizyty polegały na podaniu dożylnej kroplówki co tydzień lub dwa, byłam zadowolona z tej lecznicy. Niestety, kiedy piesek zaczął szybciej oddychać (i wiadomo było po wizycie u kardiologa tydzień wcześniej, że ma troszkę płynu w otrzewnej), nasze doświadczenie było złe i coraz gorsze. W jednym tygodniu byliśmy na wizytach pięć razy (od wtorku do soboty). Na pierwszej wizycie w tamtym tygodniu powiedziałam, że być może oddycha tak z bólu, bo może zapalenie trzustki mu wróciło po tym jak zjadł ciutkę masła, tym bardziej, że ostatnie badania krwi wskazywały na stan zapalny w organizmie (niestety, był zrobiony tylko profil podstawowy, więc nie było dokładnie wiadomo, czego dokładnie to zapalenie dotyczy). Dostaliśmy jakiś lek przeciwbólowy, który nie pomógł i piesek dalej oddychał szybciej. Wróciliśmy na następny dzień, i wtedy pan doktor zrobił USG brzuszka (po posiłku, więc nie bardzo miarodajne, i nawet trzustki nie było widać, też nie wiem, czemu nie można było od razu zerknąć na płuca). Dostaliśmy inne leki przeciwbólowe, już mocniejsze, które tym razem również nie pomogły. Co prawda, pan doktor powiedział, żeby w następnym tygodniu dobrze byłoby zrobić RTG płuc i sprawdzić stan tego płynu, i żebym poszukała osoby która przyjdzie ze mną pomóc w trzymaniu pieska (nie wiem czemu, skoro są w lecznicy i technicy i asystenci którzy mogliby pomóc). Kiedy powiedziałam, że też muszę poszukać budżetu (w poprzednim tygodniu byliśmy też na kroplówce dożylnej, o czym później), usłyszałam, żeby założyć zbiórkę. Też nie chodziło o to, że w jakiś sposób próbuję na piesku oszczędzać, bo mu nie żałowałam, ale jak coś nie było konieczne/pilne, to wolałam to odłożyć. Z perspektywy czasu wiem, że sprawdzenie tego było najpilniejsze, a wcale nie było tak przedstawione. Komentarz wyszedł zwyczajnie bezczelny, biorąc pod uwagę ile pieniędzy wyrzuciłam w tej lecznicy w błoto. Jak powiedziałam, leki nie pomogły po tej drugiej wizycie, i przez kolejne trzy dni przychodziliśmy na wizyty tylko po to, żeby dostać kolejny lek przeciwbólowy, który dalej nie pomagał. Nie rozumiem, czemu nie mogliśmy odebrać leku w recepcji. Za każdą wizytę płaciłam nieco ponad 100 zł (w całym tygodniu wyszło ponad 650 zł, a piesek jak szybciej oddychał na początku, tak oddychał pod koniec tygodnia). Kiedy po sobotniej wizycie już mieszanka leków przeciwbólowych nie pomogła, poszliśmy w poniedziałek z rana do innej lecznicy, gdzie już po wstępnym odsłuchu pani doktor powiedziała, że jej zdaniem to od płuc. Również zrobili mu USG i odciągnęli SZKLANKĘ płynu z czterokilogramowego ciałka ☹. Po odciąganiu płynu, piesek zaczął oddychać wolniej. Nie potrzeba było RTG, ani dodatkowej osoby do trzymania. Wracając do kroplówki dożylnej, z racji tego, że wiadomo już było o płynie, nie można było jej wiele dać, więc był pod kroplówką dożylną przez godzinę lub dwie, i dostał jeszcze kroplówkę podskórną. Za takie wizyty zapłaciłam prawie 250 zł dwa razy z rzędu. Kiedy zapytałam, skąd taka suma, dowiedziałam się, że za wizytę (której na dobrą sprawę nie było), za leczenie stacjonarne (powiedzmy, że rozumiem) i koszty materiału (oczywiste). Niemniej jednak, dla porównania, na początku roku w innej lecznicy piesek leżał cały dzień pod kroplówką, i za taki pobyt płaciłam 100 - 120 zł. Nie wiem, czy cała sytuacja wyniknęła z niekompetencji (trzech lekarzy, bo na przestrzeni tygodnia odwiedziliśmy wszystkich), zachłanności, niedbałości czy jeszcze czegoś innego, ale w czasie kiedy potrzebowaliśmy tego najbardziej, liczyłabym na większą empatię i pomoc. Zdawałam sobie sprawę, że piesek był pacjentem paliatywnym, i jak wiele razy słyszałam, dbamy o jego komfort, ale mam wrażenie, że gdyby tak było, można by zrobić badania co jest przyczyną ewentualnego bólu (jak już i tak byliśmy na pięciu wizytach), sprawdzić płucka wcześniej i realnie pomóc pieskowi. Niestety widząc, jak szybko i łatwo piesek dostał pomoc gdzie indziej, trudno mi mieć teraz dobre zdanie o tym miejscu.

  3. Dominika Stańko ★★☆☆☆

    Z pomocą doktora Zalewskiego udało nam się wyprowadzić naszą kotkę z zaawansowanego wrzodu oka i ocalić gałkę oczną przed amputacją. Z zaufaniem udałam się więc do gabinetu także z drugim kotkiem, u którego pan doktor nie potrafił wykryć chlamydiozy. Zamiast odpowiedniego w takim przypadku antybiotyku, otrzymaliśmy zalecenie podawania kapsułek stymulujących odporność (możliwych do zakupu na miejscu) oraz stosowania kropli do oczu o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym. Podczas kolejnej wizyty doktor sprzedał nam pielęgnacyjny żel do oczu o wartości ponad 100 zł, a także podobny preparat dla kotki po przebytym wrzodzie – również za ponad 100 zł (oba o wątpliwym składzie). Jak się później okazało, były one całkowicie zbędne. Za tę 30-minutową, kontrolną ( i niestety bezwartościową) wizytę zapłaciłam łącznie 500 zł, o cenie preparatów dowiadując się dopiero po otrzymaniu paragonu. Właściwą diagnozę usłyszęliśmy w Uniwersyteckiej Poliklinice Weterynaryjnej w Rząsce – i to już na początku wizyty. Wówczas otrzymaliśmy odpowiedni antybiotyk. Wcześniej zgłosiłam się do doktora także z podrzuconym mi młodym kotkiem (ok. rocznym), u którego w innym gabinecie zdiagnozowano zanik czucia głębokiego i znaczne zaniki mięśni w prawej łapie. Po badaniu doktor stanowczo zalecił amputację – im szybciej, tym lepiej dla kota. Nie mogąc pogodzić się z tak radykalnym rozwiązaniem, udałam się po kolejną opinię do neurologa i ortopedy. Ten zasugerował, by dać kotu jeszcze dwa miesiące i obserwować postępy, ponieważ nie było jasne, z jak poważnym uszkodzeniem mamy do czynienia. Już po miesiącu kociak zaczął odzyskiwać czucie, a dziś – po dziewięciu miesiącach – łapka jest sprawna, a mięśnie odbudowane. Po powyższych doświadczeniach szczerze zachęcam do szukania pomocy gdzie indziej. Panu doktorowi natomiast życzę refleksji – szczególnie w kwestii pokory, empatii i uczciwości.

  1. Ula B (UlaMilano) ★★★★★

    Do doktora trafiliśmy jako ostatniej deski ratunku po leczeniu w innych krakowskich klinikach weterynaryjnych. Pierwszy raz byliśmy świadkami jak weterynarz powinien zbadać zwierzę czego wcześniej nigdy nie doświadczyliśmy. Pan doktor to człowiek głęboko empatyczny, doskonały fachowiec w swojej braży- obmyśla różne strategie leczenia i walczy o pupila do ostatniej chwili. Mimo że nasza Florka odeszła, gdyż nie miała szans na przeżycie polecamy z całego serca Pana doktora. Dodatkowym atutem tego miejsca są przemiłe Panie na recepcji. Rodzina Florki

  2. Jerzy Mazurkiewicz ★★★★★

    Pół roku temu trafiliśmy z naszym labradorem Kortezem do Pana doktora Zalewskiego. Pan doktor zajął się Kortezem jak własnym psem. W bardzo przystępny sposób wytłumaczył nam fachowe zawiłości. Obecnie Kortez jest 4 tygodnie po amputacji 2 palców przedniej prawej łapy. Leczenie przebiega bardzo dobrze. Oceniam tę Klinikę Weterynaryjną jako bardzo dobrą i przyjazną zwierzakom. Z czystym sumieniem polecam Klinikę Weterynaryjną i personel na czele z doktorem Zalewskim.

  3. Katarzyna Smelcerz ★☆☆☆☆

    Absolutnie nie polecam!!! Nie spotkałam się jeszcze z tak olewczym podejściem u recepcjonistki. Przybiegłam awaryjnie z psem z kleszczem wbitym koło oka, to była jedyna otwarta klinika w mojej okolicy. Pani z recepcji nas nie przyjęła, bo przed nami były umówione 3 koty, kazała iść gdzie indziej. W następnej klinice do której trafiłam Lekarz poradził sobie w 2 minuty. Oceniam recepcjonistke, do lekarza w tej klinice nie dotarłam, ale na pewno będę omijać szerokim łukiem i odradzać każdemu. Niedopuszczalne zachowanie i brak chęci udzielenia jakiejkolwiek pomocy. Radzę pani przemyśleć decyzję o wyborze pracy.

  1. Barbara Kwaśniak-Kwerka ★★★★★

    To nie była moja pierwsza wizyta w gabinecie p. Dr Grzegorza Zalewskiego , dlatego opinia ta tym bardziej jest przemyślana. Pan Doktor Grzegorz Zalewski to prawdziwy lekarz z powołania , o ogromnym sercu, pełen ciepła i empatii zarówno dla swoich potrzebujących podopiecznych jak i ich często bardzo zestresowanych właścicieli. Lekarz o wszechstronnej wiedzy medycznej i niezwykłym zaangażowaniu w to co robi. Cechuje go przy tym nadzwyczajna cierpliwość, delikatność i troskliwość w stosunku do naszych pupili. Widać , że niesienie pomocy chorym pacjentom jest jego pasją, zwierzęta darzą go zaufaniem, zapewne wyczuwają w Doktorze dobrego człowieka. Jestem pełna podziwu i uznania dla pracy i zaangażowania Pana Doktora. Cały personel Kliniki zasługuje na szacunek i podziw za swoje zaangażowanie i niesienie pomocy przy przebudzeniu pacjentów po zabiegach, jak również za bezbłędną komunikację telefoniczną Kliniki z właścicielami pupili . Ogromne dzięki za to! Szczerze polecam Klinikę Doktora G. Zalewskiego i równocześnie życzę Panu Doktorowi Zalewskiemu i p. Agnieszce Obajtek dalszych sukcesów w leczeniu naszych mniejszych braci.

  2. Michał Michał ★★★★★

    Bardzo miła i rzetelna weterynarz Pani Agnieszka, dokładnie i szczegółowo zebrała wywiad i zbadała kocurka. Odpowiednio dobrane leczenie, kiciusiowi jest lepiej. Co do cen to nie wypowiem się gdyż pierwszy raz korzystaliśmy z usług weterynarza w Krakowie - jak widać trafiliśmy dobrze :)

  3. Kasia Klara ★★★★★

    Najlepsze centrum weterynaryjne w jakim byłam. Leczę tu pięć kotów - dorosłe i trzy maluchy i jestem bardzo zadowolona z profesjonalizmu, troski i podejścia wszystkich lekarzy, szczególnie doktorek Łukasik i Obajtek :) świetne podejście do zwierząt i do właściciela, wyjaśniany na bierząco cały cykl leczenia, wyniki badań, przeznaczenie leków i zabiegów. Bardzo duża cierpliwość i zaangażowanie w życie i zdrowie zwierzaków. POLECAM KAŻDEMU!!! ❤️

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Centrum Weterynaryjne G. Zalewski?

Centrum Weterynaryjne G. Zalewski znajduje się przy Władysława Łokietka 79, Prądnik Biały, 31-280 Kraków, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Centrum Weterynaryjne G. Zalewski?

Można skontaktować się z Centrum Weterynaryjne G. Zalewski pod numerem +48 728 888 328

Jak można dotrzeć do Centrum Weterynaryjne G. Zalewski?

Do Centrum Weterynaryjne G. Zalewski można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements