To najlepsza przychodnia weterynaryjna z jaką miałam do czynienia. Uważam że opieka jest bardzo dobra, zespół profesjonalny. Moja sunia była tam operowana na guza sutka i skutecznie została wyleczona. Na temat kosztów się nie wypowiadam czy źle czy dobrze bo po prostu leczenie kosztuje, zarówno psa jak i człowieka. Tylko że u nich diagnoza, seria potrzebnych badań jest w tempie ekspresowym. Życzyła bym sobie żeby lekarze tak leczyli ludzi jak Weterynarze w tej przychodni leczą zwierzęta. Moja sunia ma 13 lat i starość jej nie oszczędza. Owszem - Pani doktor zasugerowała zastanowienie się nad uśpieniem, ale wiem że to było w trosce a nie w ramach załatwienia i zamknięcia sprawy. To ja będę musiała podjąć decyzję. A do tego mają w pełni wyposażoną przychodnie w RTG, USG, USG serca co jest ogromnym ułatwieniem w ciężkich przypadkach takich jak mój ukochany Owczarek Niemiecki.
Zdjęcia
Opinie
-
Monika Glaba ★★★★★
-
Julia Wrona ★☆☆☆☆
Bardzo nie chciałam pisać tej opinii, ale niestety chodzi o życie mojego kota i czuję, że muszę to zrobić, żeby może ktoś inny uniknął podobnej sytuacji. Miałam dwa podejścia do tego gabinetu i niestety oba bardzo negatywne. Pierwsza sytuacja miała miejsce kilka lat temu — mój kot miał mieć kastrację. Wcześniej odbyła się płatna wizyta konsultacyjna, podczas której lekarz wyraził zgodę na zabieg. W dniu umówionej kastracji zostawiłam kota w gabinecie, ale po chwili zadzwoniono do mnie, żebym odebrała zwierzę, bo „kot nie nadaje się do zabiegu”. Zastanawiam się więc, po co była ta wcześniejsza konsultacja, skoro właśnie na niej mielismy to ocenić. Na dodatek, kiedy przyjechałam odebrać kota, początkowo wydano mi nie mojego! Niedawno trafiłam tam ponownie z drugim kotem, który nagle bardzo źle się poczuł. W gabinecie dostał kroplówkę i lek przeciwwymiotny, po czym odesłano nas do domu z zaleceniem obserwacji. Zaznaczałam, że kot dziwnie oddycha i ewidentnie cierpi, ale zostało to zbagatelizowane. Następnego dnia rano pojechałam do innego weterynarza, gdzie od razu zareagowano i okazało się, że mój kot ma ostre zapalenie trzustki i walczy o życie. Nowy lekarz od razu rozpoznał, że dziwny oddech to objaw silnego bólu ( kot po prostu stękał z cierpienia). Nie są to miłe słowa, ale niestety prawdziwe doświadczenie. Piszę to tylko dlatego, że może ktoś po przeczytaniu tej opinii zdecyduje się od razu szukać pomocy u innego specjalisty i dzięki temu uratować swojemu zwierzakowi zdrowie lub życie.
-
Katarzyna Planicka ★★☆☆☆
Z przykrością stwierdzam, ze przychodnia w Rudziczce to nie jest miejsce, ktore powinno otaczać empatią. Przyjechałam na pierwszą wizyte z 3 mies. szczeniakiem, którego mialam od kilku dni. Okazało sie, że ma problemy natury gastrycznej, wiec w porozumieniu z hodowcą, zdecydowałam się to skonsultować. Pies został zbadany przez lekarkę, jednak już na etapie podawania leków, gdy szczeniak piszczał, pani dr pozwoliła sobie na liczne oceny co do moich błędów wychowawczych. Ze jak urośnie to mi wejdzie na głowę, ze histeryzuje i etc, a ja mu za bardzo "ciuciam". Przełknęłam te uwagi, bo chciałam, żeby badanie zakończyło się sprawnie i została psu udzielona skuteczna pomoc. Sama jeszcze dopiero poznawalam swojego psa, wiec raczej nie bylo czasu na to, zeby go "rozpuscic". Niemniej w czasie mojej obecności w gabinecie weszła inna kobieta, która z oburzeniem oznajmila - i tu cytat: ale te szczeniaki DRĄ TE RYJE, to jest nie do wytrzymania! Jesli to byl lekarz, a nie przypadkowa, nadwrażliwa na dźwięki osoba, to wg mnie jest to szokujące, ze o braku profesjonalizmu i empatii nie wspominając. Nie znam nazwiska tej osoby, ale byla to starsza blondynka o znacznej posturze. Jestem zawiedziona i rozczarowana, bo ta placówka jest blisko mojego domu, mialam nadzieje, ze zawsze bede mogła w razie potrzeby podjechac i zadbać o zdrowie psa, ale jak widac, nie mozna mieć wszystkiego.
-
marcin frie ★★★★★
Kolejny raz polecam ,tą przychodnię. Kolejny raz uratowali naszą swinkę morską.( Bacardi )Swinka jest chora ,ma problemy ze stawami ,ale radzi sobie dobrze,ma apetyt,wychodzi z klatki jest kontaktowa. Dzieki tej przychodni .Pozdrawiamy Panią Małgorzatę i cały zespół
-
Patryk P. (SkyRide) ★☆☆☆☆
Leczenie kota (1300 zł) po to, by dzień po całodniowej obserwacji stwierdzić, że trzeba go uśpić i oczywiście za to też skasować. Zero empatii, słaba komunukacja i wreszcie błedna diagnoza, po badaniach twierdzono, że to jedno, tuż przed uśpieniem, że to nowotwór o czym nawet nie wspomniano wcześniej - a to już drugie takie doświadczenie z tą lecznicą w przeciągu 1,5 roku. - z psem była podobna historia. Polecam omijać szerokim łukiem.
-
Hodowla Świętych Kotów Birmańskich Adoelle ★☆☆☆☆
W nagłej sytuacji szukając pomocy dodzwoniłam się na telefon nagłych przypadków. Odebrał nieuprzejmy pan weterynarz, który sobie chyba nie zdawał sprawy, że klient może ocenić sytuację prawidłowo. Panie doktorze, proszę więcej empatii i brak wiedzy potrzebny do dopełnienia! Tak, nawet kotka po cesarskim cięciu może mieć hipokalcemie (tezyczke) . Wystarczyło trochę chęci, lub podać prawdziwą informację, że nie ma Pan możliwości zbadania kota . Ale dziękuję za tą postawę, dzięki której weterynarze z sercem mieli możliwości i chęci pomocy i uratowali moją kotkę. Nie polecam Państwa nikomu w nagłych przypadkach!
-
Norman Żołnierz ★★★★★
Drogie Panie - z całego serca dziękuję za wszystko, co zrobiłyście dla Lucka ❤️
-
Ania Woj ★☆☆☆☆
Z moim adoptowanym szczeniaczkiem udałam się do tej przychodni na szczepienie. Zastałam tam Panią która na dzień dobry z uśmiechem na twarzy poinformowała mnie że ma dziś zły dzień bo nie radzi sobie z małymi pieskami. Pani przeprowadziła badanie szczeniaczka łapiąc go boleśnie za kark. Następnie Pani zabrała się za zaszczepienie czego nie umiała zrobić bo piesek był już przestraszony, zawołała sobie koleżankę do pomocy. Kiedy się udało i chciałam uspokoić pieska dostałam opieprz od owej Pani że pies to nie dziecko i trzeba go przygotować na bardziej bolesne badania jakie w przyszłości mogłyby się zdarzyć. Niedoświadczona ja ponieważ miałam pieska 4 tygodnie stanęłam jak wryta nie wiedząc co zrobić, mój błąd. Wychodząc z przychodni piesek nie chciał iść w stronę samochodu i od tego czasu boi jeździć się samochodem. Aktualnie zmieniłam adres weterynarza i chodzimy w miejsce gdzie nie ma wrednej Pani doktor. A Pani wrednej życzę więcej empatii do zwierząt I ich właścicieli.
-
Aneta Antosiak ★☆☆☆☆
Niestety, moje opinie znikają, stąd skrótowo: bardzo złe doświadczenia, trafiłam na osobę z brakami, jeżeli chodzi o podstawy wiedzy behawioralnej. Konieczność długiego leczenia stresu po wizycie w klinice w innym miejscu. Jeżeli ktoś ma wrażliwe zwierzę, chętnie udzielę szczegółowych informacji.
-
karolina ★★★★★
Polecam w 100%. Dziękujemy Pani Kasi oraz wszystkim pracownikom za pomoc i opiekę nad Ari. Pani Kasia przyjęła nas pomimo późnych godzin wieczornych, do przychodni trafiliśmy w trakcie wakacyjnego wyjazdu z powodu silnego odwodnienia. Na początku obawiałam się że Ari połknęła ciało obce, na szczęście Pani Doktor rozwiała wszelkie obawy, wykonała wszystkie potrzebne badania, następnego dnia przyjęła nas ponownie na kontynuację kroplówek i szczegółowo odpowiedziała na wszystkie nurtujące nas pytania oraz poinformowała jak postępować z psiakiem w domu. Personel bardzo troskliwy i empatyczny. Ari czuje się już świetnie, bryka jak szalona i dba o nawodnienie ;). Jeszcze raz bardzo dziękuję i polecam z całego serca!!
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Przychodnia Weterynaryjna św. Franciszka lek. wet. Tomasz Smołka?
Przychodnia Weterynaryjna św. Franciszka lek. wet. Tomasz Smołka znajduje się przy Pszczyńska 13, 43-267 Rudziczka, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Przychodnia Weterynaryjna św. Franciszka lek. wet. Tomasz Smołka?
Można skontaktować się z Przychodnia Weterynaryjna św. Franciszka lek. wet. Tomasz Smołka pod numerem +48 322 103 013
Jak można dotrzeć do Przychodnia Weterynaryjna św. Franciszka lek. wet. Tomasz Smołka?
Do Przychodnia Weterynaryjna św. Franciszka lek. wet. Tomasz Smołka można dotrzeć, korzystając z poniższego linku