Od jakiegoś czasu planowałam ścięcie moich długich włosów na krótko, ale chwilę wahałam się do kogo z tym pójść żeby fryzura była zrobiona fajnie. Wybór finalnie padł na Viru Czesze Hery bo byłam już tam kilka razy (na koloryzacji) i zaufałam renomie tego salonu. Złapałam termin na strzyżenie do Jacoba. Na wstępie wyjaśniłam jaką dokładnie chcę fryzurę i pokazałam zdjęcie (długość nad ramiona, z prześwitem i grzywka curtain bang), i od razu zaznaczyłam, że zależy mi na prostym cięciu - żadnego cieniowania z tyłu, żadnej "kulki", żadnego boba bo mam już doświadczenie z tą fryzurą i nie chcę tego efektu. Stylista obciął wtedy włosy wstępnie do długości leżącej na ramionach i zapytał jak się z tym czuję. Powiedziałam że podoba mi się ta długość i poprosiłam żebyśmy jednak przy takiej zostali, jako takie wyjście pośrednie na czas przyzwyczajenia się do zmiany, a najwyżej za jakiś czas przyjdę na skrócenie. Usłyszałam, że i tak trzeba to będzie jeszcze wyrównać, co jest dla mnie oczywiste, przytaknęłam i zostałam zaproszona na myjkę. Po myjce powiedziałam jeszcze do Stylisty, że teraz na mokrych włosach widać jak lubią falować, co też podkreśliłam wczesniej w czasie konsultacji. I teraz zaczęło się moje zdziwienie, bo Stylista wysuszył i wyprostował mi całe włosy, i dopiero na takich zaczął cięcie. Nie odzywałam się, bo ufam że fryzjer wie co robi, ale przecież ja na codzień nie będę jechać całych włosów prostownicą, i zwłaszcza przy moich skłonnych do falowania włosach całość się podniesie i fryzura będzie jeszcze krótsza. W pewnym momencie podczas cięcia spojrzałam prosto i ze zdziwieniem zauważyłam, że włosy wcale nie są takiej długości jak finalnie ustaliliśmy, tylko widać już (spory) prześwit. Kiedy przyszedł czas na robienie grzywki Stylista wycieniował mi po prostu dwa cienkie pasma przy twarzy. Na tym etapie byłam już mocno zestresowana, ale kiedy na koniec Stylista podał mi lusterko żeby pokazać tył i powiedział, że "z zewnątrz nic nie cieniował, tylko pod spodem żeby fryzura się ładnie zaokrąglała" to odjęło mi mowę, no zamurowało mnie... Ale najlepsze i tak czekało na mnie w domu, bo kiedy stanęłam przed lustrem zobaczyłam, że jedna strona włosów jest WYRAŹNIE krótsza od drugiej, a na obu mam wystrzępione miejsca, tak że gdzieniegdzie pasemka są za krótkie a gdzie indziej sterczą za długie. Zauważył to nawet mój partner, który zna się na włosach średnio. Nawet gdybym chciała teraz pójść gdzieś to wyrównać, to nie bardzo mam jak, bo włosy są i tak już bardzo krótkie (jak na moje chęci). Finalnie mam fryzurę, którą wstyd mi nawet rozpuścić, tyle dobrze że mogę coś złapać gumką i przeczekać tak kilka miesięcy, ale czy to o to chodzi? Może trafiłam do Stylisty który nie czuje się pewnie w krótkich damskich fryzurach, ale wtedy wolałabym to usłyszeć i ew. zostać pokierowana do kogoś innego, albo dostać propozycję innej fryzury. Jestem zawiedziona i szczerze rozczarowana, bo po tym salonie nie spodziewałam się takiego wykończenia :(
Zdjęcia
Opinie
-
E ★☆☆☆☆
-
J B ★★☆☆☆
Zdawałam sobie sprawę z wysokich cen, ale byłam pod wrażeniem zdjęć klientek po koloryzacji. Liczyłam, że w Viru będę zadowolona na 150%, jednak niestety po pierwszej wizycie czuję raczej rozczarowanie. Skorzystałam z konsultacji u starszej stylistki, aby omówić swoje oczekiwania. Podczas konsultacji oraz w dniu wizyty zaznaczyłam, że chciałabym wrócić do blondu i zregenerować włosy po bardzo złym doświadczeniu w innym salonie. Pokazywałam swoje zdjęcia po wcześniejszych, udanych koloryzacjach. Ostatecznie choć faktycznie jestem nieco jaśniejsza, stylistka przekonała mnie, że efekt jak na zdjęciach nie jest możliwy do uzyskania od razu. Generalnie jeszcze przed suszeniem zwróciłam uwagę, że na mokro włosy wciąż wyglądają na dość ciemne, ale koloryzację finalnie zaakceptowałam, dałam się przekonać, gdy sprawdzałyśmy efekt w świetle popołudniowym. Suszenie, strzyżenie i modelowanie też pozostawiły wiele do życzenia. Podczas suszenia włosy nie zostały odpowiednio wymodelowane – nie nadano im objętości, a przy nasadzie pozostały niewygładzone, przez co miałam wrażenie, że zostały wysuszone po prostu byle jak. Strzyżenie trwało podejrzanie krótko; zazwyczaj cięcie na prosto po wyprostowaniu u mnie wymaga sporo pracy, a tym razem pozostało mi nawet parę centymetrów zbyt długie, sterczące pasmo, które musiałam skrócić sama w domu. Moim zdaniem nierówne cięcie było efektem niestarannego użycia prostownicy parowej. Włosy nie wyglądały na idealnie wygładzone i lśniące, a w przedziałku pozostały puszące się włoski. Prosiłam o doprostowanie pasemek z przodu i zwróciłam uwagę na puszące się włosy. Zapytałam nawet o zwykłą prostownicę, ale zaczęłam się obawiać, że nadmiernie je przesuszymy i zniwelujemy działanie masek Olaplex zastosowanych podczas mycia, więc odmówiłam drugiego prostowania. Na koniec nie zaproponowano mi utrwalenia fryzury, a ja sama o tym zapomniałam. Następnego dnia po prostych włosach nie było śladu, a po kilku dniach zauważyłam również przy nasadzie dziwnie błyszczące pojedyncze włoski, mocno rzucające się w oczy. Za całość zapłaciłam 830 zł. Przy takiej cenie oczekiwałam wzorcowych umiejętności stylisty, perfekcyjnej koloryzacji, idealnego cięcia, po wyprostowaniu - tafli włosów gładkich i lśniących jak lustro oraz efektu „wow”, który utrzyma się przynajmniej do pierwszego mycia. Żałuję, że zapłaciłam tak wysoką kwotę za kolejny bardzo połowiczny efekt. Uważam, że w takiej cenie da się wszystko. Żałuję też, że nie byłam bardziej stanowcza, choć uważam też, że w salonie określanym jako prestiżowy nie powinnam na każdym etapie podważać czynności starszej stylistki. Chciałam po prostu się zrelaksować, zaufać fachowcom i wyjść z salonu, czując się piękna. Zaproszono mnie na kolejną wizytę, aby dokończyć uzyskanie oczekiwanego blondu, ale nie jestem gotowa wydać kolejne 800 złotych po tak średnim doświadczeniu.
-
Katarzyna Lizura ★★★★★
Profesjonalne podejście od pierwszego poznania! Zaopiekowana przez salon- dobranie stylisty do moich oczekiwań i rodzaju włosów był strzałem w dziesiątkę, zostałam zaproszona na konsultację na której dostałam odpowiedzi na wszelkie pytania nawet te których nie zadałam. Wyszłam z wielkim uśmiechem na twarzy i cudownymi włosami. Klaudia czyni magię- włosy układają się idealnie także w domu, dostałam masę wskazówek i wiadomości. Wracam do niej niebawem!
-
Paulina Olejnicka ★★★★★
Byłam do tej pory 2 razy i na pewno wrócę! Za pierwszym razem byłam na strzyżeniu (Klaudia) i z długich włosów ścięłam do ramion - włosy super ścięte, dobrze się układały. Dziś byłam na koloryzacji Airtouch (Brajan) i jestem zachwycona. Naprawił mi włosy po moich domowych próbach nieudolnego farbowania. Dobrał toner idealnie, rozjaśnił końce z zielonego brązu na czystą platynę. Bardzo polecam!
-
Magdalena R ★★★★★
Najlepszy salon fryzjerski w Krakowie. Uzależnia. Chodzę od paru lat i zawsze jestem bardzo zadowolona. Do refleksów i naturalnej koloryzacji polecam szczególnie Klaudię, super efekt☺
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Viru czesze HERY?
Viru czesze HERY znajduje się przy Nadwiślańska 11, Podgórze, 30-527 Kraków, Małopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Viru czesze HERY?
Można skontaktować się z Viru czesze HERY pod numerem +48 664 377 232
Jak można dotrzeć do Viru czesze HERY?
Do Viru czesze HERY można dotrzeć, korzystając z poniższego linku