Advertisements

Opinie

  1. Katarzyna Suchecka ★★★★★

    Jedno z mroczniejszych miejsc w Polsce. Wybudowane na początku XX w. Swoją nazwę zawdzięcza fundatorce- Zofii Endelman, która ofiarowała swoją biżuterię i za nią kupiono teren, na którym powstał zakład. W czasie II wojny światowej był częścią getta żydowskiego. W 1942 r. Niemcy wymordowali ponad 100 chorych, a część lekarzy popełniła samobójstwo. Po wojnie, od lat 50-ych , zakład znów służył chorym, aż do lat 90-ych XX w. Wówczas został opuszczony i od tamtej pory popada w ruinę.

  2. Łukasz Piłka ★★★★★

    Pierwszy raz byłem tam 6 września br i te miejsce ma coś w sobie. O jego historii nie będę się rozpisywał gdyż inni to już zrobili

  3. HenryWottonHarry ★★★★★

    Szpital powstał z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami. Początkowo znajdował się przy ulicy Wólczanskiej, następnie Jana Kochanowskiego. Trzydziestomorgowy teren kupiono za biżuterię ofiarowaną przez Zofię Endelmanową. Jego głównym organizatorem był Samuel Goldflam, który kierował szpitalem do 1926. Początkowo lecznica miała 95 łóżek. W 1910 powstał kolejny pawilon, przeznaczony dla kobiet, a w 1926 dobudowano jeszcze jeden. W 1935 był to już duży zakład, na 275 łóżek. Do Zofiówki, zawdzięczającej swą nazwę imieniu fundatorki, trafiali niezamożni w większości Żydzi, których leczono bezpłatnie. Utrzymanie pewnej, niewielkiej liczby chorych, finansowały ich rodziny, lub gminy prowincji, z których pochodzili pacjenci. Leczenie schorzeń nerwowych i psychicznych w podobnych zakładach było wówczas nowością. W 1900 w Niemczech powstała pierwsza tego typu placówka w Europie – mieściła się w Zehlendorf pod Berlinem. W otwockim sanatorium stawiano na przywrócenie pacjentów społeczeństwu, a ważnym elementem terapii była praca[1][2]. Kolejnymi kierownikami szpitala byli Gotlib Kremer i Rafał Becker. W latach 30. było to największe sanatorium w Otwocku[3]. W zakładzie wykorzystywano nową wówczas metodę uspołeczniania chorych przez pracę. W 1932 dyrektorem szpitala został psychiatra Jakub Frostig, a jego zastępcą był Izaak Frydman. W czasie okupacji Zofiówka mieściła się na terenie getta „Kuracyjnego” w Otwocku. W 1940 panowały tam głód i straszne warunki. Zofiówka była pod zarządem nazistowskiego lekarza Josta Walbuma. Był to z rozkazu Niemców jedyny zakład dla umysłowo chorych Żydów na terenie Guberni. W 1941 znajdowało się tam 350 chorych. We wrześniu 1941 do szpitala trafili pacjenci krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Józefa Babińskiego[4]. W czasie likwidacji getta w Otwocku od 19 sierpnia 1942 w szpitalu zamordowano około 110-140 osób; część rozstrzelano na miejscu, resztę wywieziono do Treblinki. Niemcy spędzili chorych i personel do pawilonu I „Zofiówki”. W czasie likwidacji szpitala część personelu była w stanie uciec karetką sanitarną do Warszawy. Wyjechał dr Stefan Miller z żoną, a samobójstwo popełnił dr Maślanko, dr Lewinówna, a także szef „Zofiówki” – dr Włodzimierz Kaufman, dr Dorota Lewi i kilkoro innych lekarzy[5]. W połowie 1943 w Zofiówce oraz w sanatorium „Brijus” powstał ośrodek w ramach akcji Lebensborn – niemieckiej instytucji opiekuńczo-charytatywnej do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej rasy nadludzi”. Ośrodek nazywał się „Lebensborn Ostland”[6] Oba ośrodki zostały przejęte przez Niemców po likwidacji otwockiego getta w sierpniu 1942[6], miały pomieścić ok. 100 matek i 150 dzieci, stając się „wzorcowymi placówkami w Generalnym Gubernatorstwie prowadzonymi przez SS”. Urządzenia i wyposażenie dostarczono z ograbionego getta warszawskiego. Zakład zajmował się również germanizacją dzieci polskich i przystosowaniem ich do adopcji w rodzinach niemieckich. Matka Juliana Tuwima – Adela Tuwim – po próbie samobójczej została umieszczona w Zofiówce, kiedy lekarzem naczelnym był jeszcze Piotr Frostig. Jako prywatna pacjentka Apolonii Rybak została przeniesiona poza getto do domu przy ul. Ceglanej, a następnie, po likwidacji getta, kryta w domu swej opiekunki przy ul. Reymonta 1 (obecnie 7). Została zabita w tym domu, a jej zwłoki zakopane na terenie posesji. Wikipedia

  1. Bartosz Omelczuk ★★★★★

    Warto odwiedzić to miejsce, a wcześniej zapoznać się z jego historia . Kompleks jest ogromny ogrodziny wysokim murem który w wielu miejscsch jest uszkodzony, wydaje mi się ze czesc budynkow zostsla sprzedana i sa teraz uzytkowane przez osoby pruwatne. Do obejrzenia zostały dwa budynki które są w opłakanym stanie i piwnica- ziemianka. Nie polecam wchodzenia do srodka poniewaz mozna uszkodzic sobie stope. Jest tam kupa szkla, gruzu i smieci. Współczuję ludziom którzy tu zgineli lub musieli przebywać z uwagi na chorobę. Dwie ostatnie fotografie przedstawiają budynki w czasach ich świetności.

  2. Łukasz Kaczaniuk ★★★★★

    Miejsce o wyjątkowo mrocznej historii. Pomimo że pozostałości zakładu nie mieszczą się na jakimś wyjątkowym odludziu, jeżeli pojawimy się tu i będziemy mieli szczęście, że akurat jesteśmy sami, poczujemy jakiś dziwny klimat. Podobno jedno z najbardziej nawiedzonych miejsc w Polsce, jednak mi nie było dane doznać żadnych nadprzyrodzonych zjawisk, może takie rzeczy tylko po zmroku. Ciekawe i klimatyczne miejsce.

  3. Maciej Dunowski ★★★★☆

    Słynna zofiówka, czyli domniemany najbardziej nawiedzony punkt w Polsce. Świadek ciemnej historii i punkt w którym nakręcono tajemniczy film mrożący krew w żyłach internatów ledwie kilka lat temu. Aktualnie dosyć często odwiedzany punkt turystyczny, łatwo natknąć się na innych, nawet po zmroku. Składają się na niego dwa budynki - bardziej reprezentacyjny dworek i połączone poziomym korytarzem dwa bloki (są większe niż się wydaje po zdjęciach z internetu). Jeden i drugi bardzo słabo zachowane, żadnych elementów wyposażenia, jedynie gruz i graffiti. Dworek sprawia ponure wrażenie i niszczeje coraz bardziej. Wejście przez niskie okno z parteru, na dachu leży przewalone drzewo, które prawdopodbnie przyspieszy naturalne zniszczenia. Schody na piętro tak wychodzone, że przez zwalony gruz przypominają bardziej pochyłą kładkę. Mimo wszystko całkiem "mroczne" miejsce, trochę pod scenerie horroru (szczególnie przez drewniane ramy w oknach). Drugi z budynków zniszczony jeszcze bardziej, górny korytarz łączący stał się dachem. To właśnie dolny korytarz jest tym "najstraszniejszym punktem Polski" związanym z miejską legendą o śmierci zakkonicy. Warto zejść także do piwnicy, należy się wsunąć od zewnątrz. Do zaliczenia - fajne, ale raczej po ciemku dla klimatu

  1. Google Manager ★★★★★

    Opuszczony Szpital Psychiatryczny albo słynna „Zofiówka” - zbudowany w 1907 r oficjalnie otwarty w 1908 r. Ogromny kompleks kilku budynków. Dzieje tego miejsca, które dawniej było Zakładem dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów. W przeszłości był to jeden z najnowocześniejszych zakładów leczniczych w Europie. W czasach wojny zamordowano tu ponad 100 osób. W 1906 r. powstało Towarzystwo Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami. Jego przedstawiciele już po roku działalności kupili 17 ha ziemi w Otowocku i stworzyli na niej Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów. Szpital nazywano Zofiówką, od imienia Zofii Endelmanowej, która pomogła kupić ziemię, ofiarowując na ten cel własną cenną biżuterię. W Zofiówce leczono chorych psychicznie Żydów z ubogich i średnio zamożnych warstw społecznych. Leczenie było darmowe, jego koszty pokrywały rodziny lub gminy, z których pochodzili pacjenci. Wbrew stereotypom o dawnej psychiatrii, nie stosowano w Zofiówce brutalnych terapii. Głównym elementem procesu leczenia w otwockim szpitalu psychiatrycznym były spokój i praca. W czasie niemieckiej okupacji Zofiówka mieściła się na terenie getta „Kuracyjnego” w Otwocku. Szpital traktowano niemal jako barak w obozie koncentracyjnym. Pacjenci marli z głodu i zimna. W czasie likwidacji getta w Otwocku od 19 sierpnia 1942 w szpitalu zamordowano około 110-140 osób: część rozstrzelano na miejscu, resztę wywieziono do Treblinki. Najwiecej osób zginęło w pawilonie nr 1. gdzie byli na sile ulokowani. Po wojnie, aż do połowy lat 80. leczono w Zofiówce gruźlicę. Sanatorium nosiło wówczas imię Stefana Okrzei (od 1956), przyjmowało z początku młodzież, a od 1968 – dorosłych. W 1985 szpital powrócił do pierwotnej nazwy i znów zaczęto leczyć tu schorzenia neuropsychiatryczne, ale pacjentami były głównie dzieci. Funkcjonował oddział dla dzieci z zaburzeniami neuropsychiatrycznymi, dla młodzieży uzależnionej od środków odurzających i dla dorosłych chorych psychicznie. Obecnie obiekt jest zdewastowany. O uznanie swojego prawa do udziału w nieruchomości stara się przed sądem gmina żydowska.

  2. Igor Szczepański ★★★★★

    Miejsce z historią i klimatem (szczególnie po zmroku). Na pewno na każdym zrobi wrażenie. Niedaleko zakładu znajduje się kapliczka którą warto odwiedzić. Jeśli lubisz urbex to musisz odwiedzić to miejsce!

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka?

Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka znajduje się przy Jana Kochanowskiego 10P, 05-400 Otwock, Mazowieckie, Polska

Jak można dotrzeć do Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka?

Do Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements