Byliśmy dwa razy z synem z ranami na potencjalne szycie. Gdy miał rok, mimo tłumu zostaliśmy przyjęci i opatrzeni do 40minut. A wczoraj było dość spokojnie ale z 8 numerków z niskim priorytetem przed nami, a zostaliśmy przyjęci w ciągu 20min. Co jeszcze było miłe, to syn nam w emocjach zasnął w aucie i zarówno w triażu jak i w gabinecie wszyscy byli empatyczni, oglądali jego ranę i opatrywali, pozwalając mu dalej spać. W końcu oczywiście się obudził, ale na sam koniec wizyty przy zakładanym opatrunku. Dziękujemy za sprawną i profesjonalną pomoc :)
Zdjęcia
Opinie
-
Joanna Jałbrzykowska ★★★★★
-
Emilia Komorowska ★☆☆☆☆
Nie korzystam nigdy z takiej pomocy, ale wczoraj musiałam. Skierowano mnie do szpitala w Przychodni POZ oraz infolinii Luxmed. Niestety nie doczekałam się pomocy dla córki w dniu wczorajszym. Przyjechałam z 4-latką będąc w 38! tygodniu ciąży. Podobno na pediatrię nie było dużo oczekujących. Cierpliwie czekałyśmy na swoją kolej, ale po 2 h zaczęłam się bardzo źle czuć przez mój stan. Zgłosiłam to personelowi, prosiłam o informację czy dużo jeszcze jest czekania, ale nie otrzymałam jej. Modliłam się żeby nie zasłabnąć lub nie zacząć rodzić. Niestety po prawie kolejnej godzinie nie byłam już w stanie tam przebywać, musiałyśmy wyjść. Bardzo rzadko korzystam z publicznej służby zdrowia i kiedy jej potrzebowałam - zawiodła. Rozumiem, że pacjenci są kwalifikowani, natomiast według prawa kobieta w ciąży ma pierwszeństwo. Nie wymagałam go, natomiast po zgłoszeniu dolegliwości po takim czasie oczekiwania powinno być to uszanowane. Ostatecznie dziecko skorzystało z prywatnej wizyty.
-
Oksana Menczynska ★☆☆☆☆
Dziś nasza wizyta na SOR przy ul. Niekłańskiej 4 była ogromnym rozczarowaniem.Przyszliśmy w weekend z dzieckiem do otolaryngologa, ponieważ leczenie zalecane wcześniej przez otolaryngologa pogarszało stan dziecka.Zaczęli rejestrować dziecko,ale przy recepcji z boku siedziała Pani,która,jak się później okazało,była pediatrą i ona też później zbadała dziecko.Nie udało nam się dostać do otolaryngologa, ponieważ pediatra jeszcze nawet nie patrząc na dziecko od razu stwierdziła, że to „infekcja” i powiedziała, że „zaniedbują dzieci, a potem biegają”. Byliśmy w szoku, bo oczekiwaliśmy badania, a nie diagnozy postawionej na oko. Dopiero po naleganiu lekarz zgodził się zbadać dziecko, ale zrobił to w sposób nieodpowiedni.Dziecko przestraszyło się, zaczęło płakać, a podczas oglądania ucha odczuło silny ból. Zamiast spokojnego podejścia i empatii spotkaliśmy się z obojętnością i brakiem profesjonalizmu.Nie tego oczekuje się od lekarza, zwłaszcza gdy chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka. Nasze doświadczenie było bardzo negatywne i niestety nie możemy polecić tej placówki.
-
Mi Ku ★★★★★
Pojechaliśmy na SOR w związku z kontuzją dziecka. Cała wizyta przebiegła bardzo sprawnie, RTG i badanie przez chirurga zajęło mniej niż godzinę. Obsługa i lekarze byli uprzejmi i opanowani. Trochę dłuższa była kolejka dzieci do pediatry.
-
Jan Jankowski ★★☆☆☆
Miłe przyjęcie na recepcji, nie było praktycznie żadnych pacjentów, godzinę czekaliśmy na przyjęcie do gabinetu, 2 lekarki badały dziecko, a jedna kobieta tylko siedziała i ciągle dodawała od siebie głupie komentarze. Pomimo skierowania do szpitala dziecko odesłane do domu do leczenia w POZ, dziś znów 41 stopni.
-
DOROTA Wróblewska ★☆☆☆☆
Dzisiaj trafiłam z synem na SOR. Upadek i uraz głowy, utrata świadomości. Światłowstręt, Wymioty i mdłości . Pani na TRIAGE - USTALILA KOLOR ZIELONA - 240MIN OCZEKIWANIA. To jest masakra. Skarga do NFZ na pewno zostanie złożona. Sama pracuje w służbie zdrowia i mam doczynienia z różnymi przypadkami ale taka sytuacja nie mieści się w głowie. Skandal.
-
Martyna Wróblewska ★☆☆☆☆
Nie polecam. Na przyjęcie czekałyśmy ponad 6 h, podczas mierzenia temperatury na sorze pierwszy raz wynosiła ona 38.2 po wejściu do gabinetu temperatura wynosiła już ponad 40 stopni a dziecko tyle czasu czekało na poczekalni. Pani doktor Sendela (nazwiska drugiej pani nie znam) były bardziej zajęte korzystaniem z telefonów niż przyjmowaniem pacjentów. Kultura osobista obu pań również pozostawiała wiele do życzenia. Jak to pani doktor powiedziała: "Nie ma kolejki ale nie jest w stanie powiedzieć kiedy nas przyjmie". Mimo skierowania od lekarza z pomocy nocnej kilka razy usłyszałam za to po co zgłosiłam się na SOR. Następnego dnia pediatra w przychodni sprawdził crp i było bardzo wysokie, żadna z pań na sorze nie wpadła na pomysł żeby to sprawdzc, tylko po czopki na zbicie temperatury odprawiono na do domu. Dziecko z gorączką ponad 40 stopni z wymiotami i biegunką. Tacy "lekarze" nie powinni pracować z ludźmi a już napewno nie na SORZe. Należy dodać, że mimo bardzo małej ilości pacjentów czas oczekiwania na wizytę znacznie przekraczał czas w którym powinnyśmy zostać przyjęte.
-
kasia kamieniarz ★☆☆☆☆
Ten SOR to dramat. Lekarka która nas przyjmowała powinna chyba pracować w ubojni drobiu. Jedyne co ja interesowało to czy byliśmy z tym u lekarza rodzinnego i kiedy. Nie dała mi dojść do słowa. Łaskawie zleciła badanie krwi i wskaźniki zapalne w końcu pokazały jej że syn nie jest nastoletnim stymulantem. Trafiliśmy na oddział. Tam są niektóre osoby z sercem...ale większość, z panią ordynator alergologii na czele, żyje chyba nadal w starym systemie a dziecko traktuje jak przedmiot a nie podmiot.ten szpital to PORAŻKA.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Szpitalny oddział ratunkowy?
Szpitalny oddział ratunkowy znajduje się przy Niekłańska 4/24, 03-924 Warszawa, Polska
Jak można dotrzeć do Szpitalny oddział ratunkowy?
Do Szpitalny oddział ratunkowy można dotrzeć, korzystając z poniższego linku