Advertisements

Opinie

  1. Karol Żbikowski ★★★☆☆

    To co się tutaj wyczynia jest nie do opisania słowami :)

  2. Grzegorz J. ★☆☆☆☆

    ..Na oddziale gdzie byłem z żoną w odwiedzinach u pacjenta toaleta dostępna dla gości była nieczynna/zapchana. Przed wyjazdem zapytaliśmy w portierni tej przy ulicy Sadowej, czy wyjątkowo można skorzystać z ich toalety. No niestety nie można i mało ich to obchodzi. Pieniądze za parking oczywiście trzeba zapłacić ale pomocy żadnej

  3. Dominika Dudek ★★☆☆☆

    Dziwię się skąd tyle dobrych opinii. Może zależy na jaki oddział się trafi, ale najłatwiej dostać się do takiego gdzie się nic nie robi, tylko wegetuje w warunkach zamknięcia, śpi i je oraz obowiązkowo "leki". Tam zawsze jest miejsce. Zajęcia grupowe są na niskim poziomie merytorycznym. Drzwi gabinetów mają takie klamki że się nie da otworzyć z zewnątrz i trzeba długo wegetować na korytarzu jak się ma z personelem rozmawiać. Chyba, że wzywają jak jest praca na dokumentach. Niektórzy pacjenci są z przekierowywani w inne miejsca ale nie wiem od czego ten czas przebywania zależy, bo nie widać żeby te osoby zagrażały sobie lub innym, dlatego były tam trzymane. Jak pacjentki się orientują że tu się nic nie robi (pierwszego dnia), to raczej jest problem z wydostaniem się nawet na żądanie. Pacjentki ostrzegają inne, że jak się wyjdzie na żądanie, to załatwią wyrok sądu i za miesiąc lub trzy się przymusowo wróci i będzie się traktowanym jeszcze gorzej niż dotychczas. Raz się poskarżyłam pielęgniarce, że poprzedniego dnia inna pielęgniarka mówiła do mnie jak do upośledzonej I traktowała mnie jak upośledzoną, to ta mi odpowiedziała, że "tak jest właśnie prawidłowo" i to ja się czepiam jak się nie znam i nie mam racji. Innym razem tak mi wbili wenflon, że potem nie mogłam cały dzień ręki opuścić w dół, bo mnie bolała żyła od nacisku i kolejna pielęgniarka się na mnie wydarła, że ja się pytam kiedy go zdejmą. Jak się rozpłakałam, bo miałam dosyć tego upokorzenia i traktowania w tym miejscu, to opowiedziano, że trzeba mi wpisać do karty, że ja jestem płaczliwa. Jakoś w innym szpitalu zdejmowali mi wenflon po 30 minutach po takiej samej procedurze i nie miałam żadnych powikłań ani później też. Wtedy jakoś też nie miałam wielkiego krwiaka jakiego dostałam tutaj. Wcześniej jak mi tu pobierano krew, to pielęgniarka obudziła mnie o 5rano i zrobiła taki zacisk, że oczywiście bolał, potem tak się wkłuła, że znowu mnie bolało, a jak skończyła powiedziała "MÓWI SIĘ DZIĘKUJĘ!!!" (a była 5-6 rano) jak zapytałam "Za co? Za to że bolało?", to ona "TY TO NIE WIESZ CO TO BÓL!!" Jak ja miałam kilka razy zrywane i zwężane paznokcie chirurgicznie i również miałam zszywane rany po wypadku. Powinna być na to dokumentacja a poza tym mam ślady na ciele i ja niby nie wiem co to ból? Inspekcje nie wykazują nieprawidłowości. Dwie gwiazdki tylko za duży wybór diet i obfite posiłki. Za to słyszałam, że oddział uzależnień jest bardzo dobrze prowadzony. Pacjentka stamtąd była zachwycona. Nie wiem co więcej można napisać żeby nie usunęli lub nie zablokowali mi wpisu albo mnie nie pozwali lub nie zamknęli na to ich "leczenie", "bo ze mną jest nie tak a nie z nimi". Wolałabym nie mieć z tym personelem nigdy więcej w życiu nic do czynienia. Oni sami sobie piszą dokumentację medyczną więc co można zrobić? Niektóre pielęgniarki traktują pacjentki okropnie ale nie wiadomo gdzie i jak to zgłosić jak się jest tam zamkniętym. Ja po prostu czułam że straciłam swoje prawa obywatelskie jak tam trafiłam. Siedzi się jak niewolnik w zagrodzie. Wymagane obowiązkowe posłuszeństwo nie wiem po co. Jeszcze słyszałam rozmowę "- To jest pacjentka bezobsługowa. Przy niej nic nie trzeba robić i ona nic od nas nie chce. Czy to legalne? -To wpiszą jej obserwację." Ale diagnoza się znalazła. Jakość NFZ.

  1. Karola Jaroszewska ★☆☆☆☆

    Pielęgniarka Klaudia strasznie nie miłą,zero empatii do ludzi... Brak słów

  2. S. V. ★★★★★

    Myślę, że to dobre miejsce „szpital” Jestem tu teraz z nerwicą

  3. Надежда Терёшина ★★★★★

    Przyjechałem tutaj po długiej depresji z załamaniem nerwowym. Pomimo ponurej zabudowy, atmosfera wewnętrzna jest znakomita, troskliwa obsługa, nie pozostawia bez uwagi. Psychoterapeuci i psychiatrzy pracują doskonale, moi lekarze byli rosyjskojęzyczni. Bardzo dziękuję za uwagę i troskę. Stało się to dla mnie dużo łatwiejsze. Doszedłem do siebie.

  1. Trzynastka ★★★★★

    Klimatyczne, pełne cieplych, zaangażowanych ludzi. Zarówno potrzebujących pomocy jak i pomagających.

  2. Michał Gawroński ★★★☆☆

    Trochę przerażające miejsce - jak z horrorów - obdrapane, zaniedbane, niedoinwestowane ( przynajmniej oglądając ten szpital z WKDki ). Zresztą ten szpital istnieje już ponad 100 lat i pomyśleć, że kiedyś w tym szpitalu leczono elektrowstrząsami bez znieczulenia i leków zwiotczających, śpiączką insulinową, albo robiono lobotomię... w celach terapeutycznych. Nie jedna gra w stylu " survival horror " mogłaby w tych realiach powstać -:)

  3. Guma Turbo ★★★★★

    Warto zobaczyć.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza?

Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza znajduje się przy Partyzantów 2/4, 05-800 Pruszków, Mazowieckie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza?

Można skontaktować się z Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza pod numerem +48 227 586 005

Jak można dotrzeć do Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza?

Do Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements