Oddział noworodka/niemowlaka. Personel medyczny - oceniam wzorowo (byliśmy z dzieckiem 4 dni). Wszyscy kompetentni, uprzejmi, z super podejściem do dzieci. Leczenie przyniosło skutek i w porównaniu do poprzednich miejsc - był pomysł na leczenie. Warunki - bardzo trudne, brak łóżek dla rodziców. Fotele wysłużone i wybitnie niewygodne. Pani we wcześniejszym komentarzu pokazała zdjęcia, które mówią wszystko - potrzebna jest modernizacja. Komfort jest żaden. Niektóre zakazy powinny być "zdjęte" - obecnie nie można jeść w sali. Jest to niewykonalne przy tak małych dzieciach i tak krótkich "oknach" na odwiedziny. Pomimo tego uważam, że najważniejsze jest zdrowie dziecka i tu wystawiam ocenę wzorową! Bardzo dziękuję całemu personelowi medycznemu!
Opinie
-
Anna Jaworska ★★★★☆
-
Marek ★☆☆☆☆
Szpital tragedia, Z uwagi na bardzo wysoką gorączkę i kaszel u 11 miesięcznego dziecka, po konsultacji telefonicznej z operatorem 112 mieliśmy się udać w nocy do jednego z dwóch szpitali dziecięcych. Wybór niestety padł na Niekłańską.. Po przyjeździe na miejsce o godzinie 3:50 na recepcji SOR zostaliśmy bardzo miło i sprawnie obsłużeni. Po 10 min przyszla Pani Pielegniarka na wywiad wstępny i na tym sie pozytywne aspekty wizyty kończą. Po pewnym czasie przyjechał karetka z mlody dzieckiem pod wpływem narkotyków w asyscie Policji. A my już w tym czasie oczekiwalismy pod gabinetem lekarski. Po chwili podeszła Pani pielegniarka i zaproponowala w celu przyśpieszenia wizyty, udać sie na 1 piętro na oddziały nocne. Udalismy sie z dzieckiem do tej rejestracji i tam usłyszelismy ,że mamy spowrotem zejść na SOR, a tak w sumie to czego ten szpital wybraliśmy, powinniśmy pojechać do innego szpitala. Czy tak powinna wyglądac obsługa pacjentów przez personel utrzymywany za nasze podatki? Wrócilismy na SOR i zostalismy przyjeci o godzinie 5:50 czyli po 2 godzinach i oczywiscie na SOR bylismy w czasie przyjazdu jako pierwsi i jako jedyni, a do lekarza zostalismy dopiero zaproszeni po badaniu dziecka pod wpływem narkotyków. Ogólnie nie polecam... pierwsza i ostatnia wizyta w tym szpitalu. A tak miała być zrobiona reforma NFZ. I widać jaki mamy tego efekt.
-
Michal Fedoniuk ★☆☆☆☆
W dniu 16.11.25 (niedziela) z poltora rocznym dzieckiem przyjechałem z prośbą o pomoc, a dokładnie aby chirurg ocenił czy założone na łuku brwiowy plastry ze szwami należy zostawić/zdjąć/wymienić. Co istotne w weekend uplywal termin w którym tej czynności należało dokonać. Na powitanie panie z rejestracji z drwiną i pretensjami zapytały dlaczego zawracam głowę gdyż tej czynności powinienem dokonać samodzielnie. Po wskazaniu że dostałem taką instrukcję od lekarza który te plastry ze szwami zakładał, polecono mi abym zapytał lekarza czy moje półtora roczne dziecko zostanie przyjęte. W ramach odpowiedzi na moją prośbę o pomoc usłyszałem że bez skierowania od lekarza pierwszego kontaktu nie mam czego tutaj szukać. Nie pomogły tłumaczenia że dziś upływa termin na dokonanie przedmiotowej czynności. Pan doktor powiedział że mam wyjść nawet nie uspokajając że dziecko na to badanie może jeden dzień poczekać. Dodam że lekarz pierwszego kontaktu wskazał że badanie powinno być wykonane bez opóźnień i powinno być dokonane przez chirurga. Finalnie pomoc mojemu dziecku została udzielona w Centrum Zdrowia Dziecka na Międzylesiu, gdzie spotkałem się z empatią i profesjonalnym podejściem, za co DZIĘKUJĘ. Dodam że tej opinii nie piszę aby ktoś wylądował na dywaniku. Piszę po to, aby na przykładzie mojego dziecka, wypracowane zostały procedury, które rodzicą zaoszczędzą stresu, a przede wszystkim dziecku cierpienia oraz aby panie z rejestracji niech się skupią na swojej pracy zamiast głoszenia złotych rad, które dziecku mogą zaszkodzić.
-
Ania ★★★☆☆
Miałam dylemat ile dać gwiazdek, bo one nie opisują obiektywnie mojej opinii. Byłam na SOR trzy razy w większych odstępach czasu, ze swoim nastolatkiem-sportowcem. Za każdym razem z urazem kończyn. Dwa razy palców, raz nogi. Za każdym razem obsłużono nas dość szybko (ok 3 h ze wszystkimi badaniami) i bardzo kompetentnie. Ostatni raz to było złamanie nogi z przemieszczeniem. W związku z tym, że do Warszawy mamy dość daleko to lekarz wraz zespołem zarzucili początkowy pomysł by założyć gips i odesłać nas do domu, a decyzję co do dalszego leczenia (operacja lub pozostawienie pełnego gipsu i leczenie w domu) podjąć na spokojnie w swoim gronie lekarzy w kolejnym dniu. Wiedząc że mamy daleko, jeszcze podczas naszej wizyty zrobiono dziecku poza RTG, tomografię komputerową i zebrało się trzech lekarzy, którzy podjęli wspólną, całościową decyzję co do dalszego leczenia. Lekarz główny na SOR nie był zbyt wylewny, za to dość szorstki w obyciu, ale bardzo kompetentny. Nie dziwię się, że lekarze, szczególnie na SOR nie mogą rozczulać się nad każdym przypadkiem i nad rodzicami bo chyba by zwariowali lub zbyt szybko się wypalili. Najważniejsza jest ich wiedza, pomoc i możliwości technologiczne, które w szpitalu na Niekłańskiej są zawsze stosowane. Bardzo pozytywnie oceniam też późniejszy dostęp do terminu w poradni ortopedycznej oraz pracujących tam lekarzy i pielęgniarki. Tu również wyczuwa się pewną szorstkość w obyciu personelu medycznego, ale to też jest zrozumiałe i w pełni akceptuję takie podejście. Uważam, że lekarze muszą mieć pewien rodzaj znieczulicy (szczególnie do rodziców, którzy czasami zachowują się jakby sami zjedli wszelkie rozumy), a o ich pracy niech świadczy podejście do dzieci i przede wszystkim kompetencje, zlecane badania i opieka medyczna, a te w szpitalu na Niekłańskiej, na ortopedii są na wysokim poziomie. Natomiast minus jest jeden, ogromny! Fatalny dostęp do drzwi wejściowych poradni ortopedycznej. Kilka schodków do pokonania w gipsie do połowy uda to nie lada wyzwanie. Mój 14 latek waży i mierzy więcej niż ja więc nie mogłam go przenieść. O kulach też nie był w stanie wejść po rampie dla wózków, bo ona jest zrobiona z metalowej kraty, gdzie kule wchodzą w oczka. Ogolnodostępnych wózków też nie ma, a tych z SORu nie można wziąć do poradni. Mam nadzieję, że ktoś władny pomyśli o remoncie tego podejścia.
-
Анастасия Грекова ★☆☆☆☆
Jesteśmy w szpitalu dziecięcym przy ulicy Niekłańskiej. Przyjęli nas od razu na izbie przyjęć, pobrano dziecku badania – nie wykryto żadnych infekcji ani wirusów, ale mimo to zostaliśmy na obserwacji, ponieważ dziecko ma tylko miesiąc i jest wcześniakiem. Odwiedziny są dozwolone tylko w godzinach 15:00–17:00. W domu mam starszą córkę, którą trzeba odebrać z przedszkola o 16:00 – robi to mój mąż, bo nie mamy ani babć, ani dziadków, więc nie ma kto inny pomóc. On nie zdążyłby do mnie przyjechać. Jeśli muszę wyjść, żeby coś zjeść, dziecko zostaje samo w sali. Dla mam nie ma przewidzianego jedzenia – trzeba coś organizować samemu. Sale są bardzo małe, nie ma łóżka dla mamy (karmię piersią, nie jestem szczupła, a krzesło z dziurą, które ma służyć za miejsce do spania, jest po prostu koszmarem – z dzieckiem to w ogóle niewyobrażalne). Dziecko cały czas płacze, jest duszno, nawet nie da się podejść do łóżeczka, bo nie ma miejsca. Śpimy na podłodze razem z sąsiadką i naszymi dziećmi – to jest okropne. Przepisują leki zupełnie niepotrzebnie – moje dziecko nie ma kataru, a i tak przepisano masę kropli do nosa. Odmówiłam ich podania.
-
Małgorzata ★★★★★
Jest spokojnie pomimo nieraz sporych kolejek. Wiadomo jak jest w dzisiejszych czasach że Służbą Zdrowia.
-
Mikołaj Kovalenko (Mikolaj1805) ★★★★☆
norma)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej?
Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej znajduje się przy Niekłańska 4/24, 03-924 Warszawa, Polska
Jaki jest numer telefonu do Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej?
Można skontaktować się z Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej pod numerem +48 5098303
Jak można dotrzeć do Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej?
Do Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej można dotrzeć, korzystając z poniższego linku