W szkole problemem była dyrektorka, która była fanatyczką i każdą sprawę załatwiała krzykiem, groźbami, czy podkreślaniem swojej wyższości. Kolejną sprawą jest wygląd, głównie uczennic, bo wiadomo, że chłopców żadne zasady nie obowiązują. Specjalnie były apele po to, aby poinformować, że dziewczynki jeśli chcą ubierać legginsy, to muszą zakładać do nich tunikę zakrywającą pupę. Szkoła może decydować o ubiorze uczniów, ale takie komunikaty i apele były z oczywistą obrzydliwą narracją. Pani dyrektor zapomniała o tym, bądź w ogóle nie posiadała takiej wiedzy, że nie może ingerować w rzeczy takie jak: kolor włosów , biżuteria, paznokcie, czy makijaż. Pamiętam jak jedyne co robiła przechadzając się korytarzami, to zwracanie uwagi uczniom, w każdym możliwym aspekcie - oczywiście przy zachowaniu odpowiedniego władczego i pogardliwego tonu w akompaniamencie z podniesionym głosem. W dzień egzaminu ósmoklasisty 3 minuty przed egzaminem spytała się koleżanki, czy ta farbowała włosy. Usłyszawszy twierdzącą odpowiedź zrobiła koleżance wywód, oczywiście odpowiednio głośno, tak aby każdy wkoło usłyszał, że obniży jej za to zachowanie, że nie będzie teraz miała szans na dobre liceum, bo władcza kobieta w wieku średnim, z żalem i chęcią wyżycia się na wszystkich z zadowoleniem obniży jej o stopień ocenę. Pomijając fakt, że włosy były pofarbowane w naturalnym kolorze, a nawet jeśli byłby to chociaż zielony - i tak nie ma prawa w to ingerować i tego ustalać. Podczas obiadów kiedy dzieci nie miały ochoty już jeść i szły odnosić talerze, ta wstawała od swojego stołu i mówiła, ze nikt nie odniesie talerza, dopóki nie zje obiadu - chore, po prostu chore. Jeszcze brakowało tego, żeby ustalała kto, co i ile ma zjeść.
Zdjęcia
Opinie
-
Oskar Szczęsny ★★☆☆☆
-
jwiak34 wiak ★☆☆☆☆
Szkoła powinna się przemianować na "Podstawy programowej", bo tylko tyle ją obchodzi. Zarówno nauczyciele, ale głównie dyrektorka. Zapomnijcie o zajęciach dodatkowych, wyjściach, o wycieczkach nawet nie wspomnę. Przed covidem było tak samo. Wszystko dla nich stanowi problem. Ideą przewodnią jest odbębnić swoje i pilnować, żeby się nikt nie przyczepił. Najlepsza była A. Sosnowska, nie dała do siebie żadnego kontaktu, nawet emaila i miała pretensje, że rodzice zgłaszają problemy w sekretariacie. Na szczęście dawno już jej nie ma w tej szkole i mam nadzieję również, że nie znajdzie miejsca w jakiejkolwiek szkole.
-
Marek Górski ★☆☆☆☆
Zastanawiacie się, czy szkoła jest dla ucznia, czy uczeń dla szkoły? Wpadnijcie, pogadajcie z kadrą, będziecie wiedzieć. Tylko wiecie, nie sprawiajcie problemów.
-
Smuffy ★★★☆☆
Protip dla nowych uczniów da się dostać na obiady bez karty obiadowej musicie mieć tylko kolegę wyższego od siebie i przejść z nim. Oni nie ogarną że przeszły dwie osoby, bo bardziej im zależy na papierze w toalecie.
-
Patry S ★★★★☆
W klasach 1-3 czułem się traktowany nie fair. Wiele sytuacji dowodzi , że ta szkoła nie jest ideałem ale aniołem to ja też nie byłem. Rodzice z mojej starej klasy do najmilszych też nie należeli. Klasy 4-6 były (i są) lepsze. Nauczyciele również. Nie należy do mnie decyzja czy zapiszecie swoje dzieci czy nie ale życzę wam powodzenia z tym , jaką klasę traficie.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 318 im. Jana Christiana Andersena w Warszawie?
Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 318 im. Jana Christiana Andersena w Warszawie znajduje się przy Leonida Teligi 3, 02-777 Warszawa, Polska
Jaki jest numer telefonu do Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 318 im. Jana Christiana Andersena w Warszawie?
Można skontaktować się z Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 318 im. Jana Christiana Andersena w Warszawie pod numerem +48 226 415 238
Jak można dotrzeć do Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 318 im. Jana Christiana Andersena w Warszawie?
Do Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 318 im. Jana Christiana Andersena w Warszawie można dotrzeć, korzystając z poniższego linku