Opinie

  1. S Tajsheu ★☆☆☆☆

    Mojego psiaka nie dopilnowała i im uciekła ale na szczęście się znalazła. Nie polecam

  2. Aleksandra Rosłon ★★★★★

    Pani zajęła się znalezionym przeze mnie psiakiem, w ciągu 15minut była aby zabrać czworonoga pomimo weekendu. Trzymam kciuki, że pies odnajdzie swojego właściciela.

  3. TheSzafirowy ★☆☆☆☆

    Zdecydowanie nie polecam tego miejsca. Nasz pies żył w „hotelu” przez 3 dni, był to czerwiec, czas upałów, gdy należy zwierzęta otoczyć większą niż zazwyczaj opieką. Bongo został znaleziony przez właścicielkę wieczorem pod krzakiem. Okazało się, że nie jest to pierwszy przypadek, gdy pies zdycha u tej Pani w trakcie upałów, o czym niestety dowiedziałam się później. Bongo nie był kanapowcem, to kundelek, który lubił biegać, spędzał czas w domu i w ogródku, w zarówno zimne i upalne dni. Opłata została uiszczona z góry, za 3 tygodnie. O śmierci Bongo pani Stańczak nas nie poinformowała przez cały ten czas. Spotkaliśmy się na uzgodnienie kwoty do zwrotu za pobyt, p. Stańczak powiedziała kiedy zrobi przelew. Nie otrzymaliśmy go do dnia dzisiejszego, tj przez 1,5 miesiąca. Terminy były przesuwane, a na ostatecznym spotkaniu zaproponowanym przez p. Stańczak w sprawie zamknięcia sprawy i zwrotu naszych pieniędzy, pani właścicielka się nie pojawiła, i nie odbierała naszych telefonów. Zapłata za pobyt naszego psa została przywłaszczona przez panią Stańczak w sposób najgorszy z możliwych, bo bazując na czyimś nieszczęściu, czyli w naszym przypadku na śmierci Bongo. Boli mnie fakt, że środki zostały przywłaszczone przez osobę, która na nie w ogóle nie zapracowała i nie zasłużyła, która nie zajęła się naszym psem należycie, osobę która trzymała inną podopieczną, suczkę, w pomieszczeniu pełnym dymu papierosowego, przez osobę, która nie dotrzymała danego nam słowa, a raz wręcz wprost powiedziała, że przelew został wysłany, podając nawet godzinę. Pieniędzy na koncie nie ma, choć minęły już 2 tygodnie. Pani Stańczak potrafi być bardzo przekonująca, gdy się z nią rozmawia, składa patrząc w oczy obietnice, które niestety nie mają pokrycia, i widać, nie ma z tym większego problemu. Zawsze mi się wydawało, że ludzie zajmujący się zwierzętami, to ludzie godni zaufania, bo z takimi ludźmi właśnie miałam do tej pory do czynienia. Bardzo się myliłam. Nasz smutny przypadek pokazuje, jak właścicielka hotelu zachowuje się w sytuacji niekorzystnej dla siebie. Straciliśmy naszego pieska, jesteśmy okłamywani, straciliśmy też pieniądze, dużo nerwów i trochę wiary w ludzi. Odradzam to miejsce.

  1. katarzyna k. ★☆☆☆☆

    Hotel w lecie i na święta bierze chore ilości psów, które uciekają. Na noc sa zamykane w kojcach i ujadają cale noce!!! Okoliczni mieszkancy sa bardzo przeciwni temu hotelowi!! To jest jak schronisko! Psy non stop uciekają i wyjadają smieci wystawione do wywozu. Czasem są nawet specjalnie wypuszczane przez samych właścicieli na ulice- po co? Nie wiadomo- może żeby nie sprzątać odchodów z własnego podwórka! Hałas!!, brud, alkohol! i chaos!! Absurd, że takie miejsce powstało tuż pod oknami ludzi!;// W życiu bym tam nie oddała żadnego zwierzaka ;/

  2. KINGA KIJEWSKA ★☆☆☆☆

    Mój pies też im uciekł... Nie polecam

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Hotel Pero - hotel dla zwierząt?

Hotel Pero - hotel dla zwierząt znajduje się przy Władysława Broniewskiego 156, 05-230 Kobyłka, Mazowieckie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Hotel Pero - hotel dla zwierząt?

Można skontaktować się z Hotel Pero - hotel dla zwierząt pod numerem +48 698 858 264

Jak można dotrzeć do Hotel Pero - hotel dla zwierząt?

Do Hotel Pero - hotel dla zwierząt można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements