Pięknie urządzone, przytulne miejsce. Wybór nie jest duży, ale codziennie można sprawdzić menu danego dnia na Facebooku. Jedzenie smaczne, świeże, ładnie podane, porcje sowite. Zawsze jest jedna opcja wegetariańska - szkoda że nie dwie, bo mięsnych opcji są aż trzy, a przy opcji wege z reguły nie można liczyć na białko typu fasole czy tofu, co czyni posiłek znacznie mniej pożywnym. Jeśli chodzi o ceny, to są przystępne, choć zestaw zupa + danie mógłby być tańszy o te kilka złotych w promocji, żeby pozostawał w granicach 30 zł.
Zdjęcia
Opinie
-
nela p ★★★★★
-
Anastasiia Prozorova ★★★★★
Uwielbiam miejsca z kuchnią domową! To miejsce jest na prawdę dobre. Nie bardzo wielki wybór jedzenia, ale za taką cenę było smacznie i syto.
-
Tai Chi ★★★★★
W sobotę wyszła na jaw istotna wada tego miejsca: jest czynne pn-pt 12:00-18:00, zamiast 24/7.
-
MEG ★★★★★
Wspaniałe miejsce Cudownie ludzie Przepyszne jedzenie Wspaniały klimat Polecam gorąco To miejsce jest tak nie pozorne jak niesamowite
-
Aldona Wisniewska ★★★★★
Wpadnijcie, gdy będziecie na warszawskiej Pradze, na Targowej! Zanim pójdziecie dalej, oglądać nowe, szalone murale, zwiedzać tę niezwykłą dzielnicę, gdzie zachował się jeszcze duch przedwojennej Warszawy - wstąpcie coś zjeść. To bardzo blisko metra Wileńska, w podwórku, gdzie mieszkańcy urządzili wspólny ogródek. Jedzenie jest domowe, bardzo smaczne, porcje od serca, ceny niskie. Chyba nigdzie w stolicy nie zjecie porządnego obiadu za tak małe pieniądze. Jadłam naleśniki „po ukraińsku” (jarskie nadzienie z twarogiem na słono i przyprawami, dwa i duże); zestaw surówek - wszystkie smaczne i dobrze doprawione; do tego domowy kompot. Zapłaciłam 29,00 zł. W podobnej cenie były tego dnia klopsiki w sosie i schabowy - wielki na pół talerza, wszyscy tam zajadali aż im się uszy trzęsły. Sa wygodne duże stoły, można przyjść z laptopem i pracować. Sa własne wypieki do kawy. W zimne dni palą w zamkniętym szybą kominku. Ja uwielbiam wszelkie akcje typu win-win, a to jest jedna z nich ♥️ Kuchnię Czerwony Rower prowadzi Fundacja Otwarte Drzwi. Wspierają i przyuczają do zawodu osoby z rozmaitymi niepełnosprawnościami. Pracują dla nich wolontariusze, wspierają firmy odpowiedzialne społecznie. Korzystają mieszkańcy - tam naprawdę można bardzo smacznie i niedrogo zjeść. Personel na miejscu jest przemiły, serdeczny i bardzo się stara. Wszędzie jest też nadzwyczaj czysto. Wpadajcie! Dziesiąty obiad gratis :) Zapomniałam sobie przybić pieczątkę, ale następnym razem to zrobię. Stołując się tam, wspieracie również remont ośrodka dla osób niepełnosprawnych - zbiórka nadal trwa, link na ostatnim zdjęciu. WSZYSCY WYGRYWAJĄ. Lubię to! ♥️
-
a s ★★★★★
Pyszne placuszki z rabarbarem. Zjedzone w cichym zielonym ogrodzie. Okazuje się, że na pradze można się jeszcze pozytywnie zaskoczyć :)
-
EWELINA Kowalczyk ★☆☆☆☆
Okropnie, fatalnie. Zupa = WODA z kartoflami. Spaghetti to makaron rurki z kwaśnym sosem. Pierogi bez żadnej okrasy, po prostu wyjęte z garnka i wyłożone na talerz. Brak smaku, totalna porażka. Sam zapach po wejściu zniechęca do jedzenia. NIE polecam, nigdy nie wrócę w to miejsce.
-
Magdalena Wodiczko ★★★★☆
Bardzo doceniam i kibicuję temu miejscu. Regularnie zamawiam obiady. Z jakością bywa różnie ale porcje są duże, jest tanio a lokal jest czysty i przyjemny.
-
Dawid Stulczewski ★★★★★
Smaczna kuchnia, czyste i przyjemnie urządzone wnętrze, przystępne ceny. Definitywnie warto tu wpaść na obiad. Niewątpliwą zaletą lokalu jest też duży ogródek.
-
Matylda Leona ★☆☆☆☆
Stowarzyszenie Otwarte Drzwi wygrało przetarg w OPS Bielany na obiady. Obiady przygotowuje kuchnia Czerwony Rower. Chyba zapomniano do kogo są kierowane te posiłki, do osób z różnymi schorzeniami, czyli diety. Osoby mają obniżoną odporność - a osoby które dostarczają posiłki nie mają maseczek na nosie i ustach a na ramieniu. Mają bardzo brudne ręce, czyli wątpliwa higiena osobista. Podopieczni przez kuchnię są traktowani z góry "...czego? ...ciesz się że cokolwiek dostałeś ..." Jednym się pomaga (podopiecznym Stowarzyszenia Otwarte Drzwi), a podopiecznym OPS robi się na złość i traktuje się ich jak gorszy sort? Od 1 lipca podopieczni OPS przeżywają traumę. Mimo przekazanej informacji o dietach podopiecznych, posiłki nie wpasowują się w dietę. Oczywiście nie można zaplanować wyjścia z podopiecznym, gdyż nie wiadomo kiedy obiad dotrze... Posiłki są nie personalizowane, łatwo o pomyłkę już w trakcie dostawy. W momencie gdy osoba na diecie dostaje coś czego jeść nie może, jest po prostu głodna (a jeszcze musi wyrzucić jedzenie, bo często te osoby nie wychodzą z domu), nie stać ich na kupienie posiłku. Dlatego mają przydzielone posiłki z OPS bo zwyczajnie nie mają pieniędzy. Co jest najważniejsze posiłki nie są foliowane... każdy może w takim posiłku gmerać! W dzisiejszych czasach normalnością jest informacja/lista z jakich produktów dany posiłek został przygotowany, to bardzo istotna informacja dla osób z nietolerancjami pokarmowymi i dietami (są też osoby z tak zwaną anafilaksja, jest to silne uczulenie które zagraża życiu). Czy te posiłki wyglądają apetycznie? One w takiej formie docierają do odbiorców! Czy osoby ubogie, nie radzące sobie finansowo nie zasługują na minimum szacunku? W dzisiejszych czasach posiłki powinny być hermetycznie zafoliowane, tym bardziej, że dostarczają je chyba przypadkowe osoby (wolontariusze). Serwowanie osobie, która ma nie tolerancję glutenu makaronu ... Osobie która nie może jeść kasz, serwowana jest kasza ... W dobie Covid dostawcy nie mają rękawiczek i maseczek, a przecież nie widać czy osoba jest zaszczepiona czy nie. W dodatku widać że ma nie domyte ręce. Trzeba pamiętać, że nie każdy podopieczny może się zaszczepić, np. jest alergikiem co go dyskwalifikuje. W trosce o takie osoby powinno przestrzegać się podstaw w pandemii, czyli zakładać rękawiczki jednorazowe i maseczki. Niektórzy podopieczni nie mogli zjeść ani jednego posiłku od 1 lipca, bo spożycie posiłku nie zgodnego z dietą skutkuje dolegliwościami chorobowymi. Niektórzy też są od 1 lipca głodni bo nie mają za co kupić sobie jedzenia w miejsce nie jadalnego dla nich obiadu. Jedzie hipokryzją... taka niby pomoc. Widać Stowarzyszenie Otwarte Drzwi nie jest przygotowane na zapewnienie minimum - zafoliowane posiłki zgodne z dietą, lista produktów zawartych w porcji, zabezpieczenie dostawców w rękawiczki i maseczki. I trzymanie się stałych godzin dostaw. to jest wielka loteria kiedy obiad dotrze. A podopieczni często muszą zjeść obiad i wziąć leki o stałych godzinach. Podopieczni mają z OPS przydzielonych opiekunów oni nie siedzą cały dzień i mają wyznaczone godziny (często za miało tych godzin), niestety nie można nic zaplanować (spacer, wizyta do lekarza), bo trzeba czekać na obiad. Czy te posiłki wyglądają apetycznie?..." Stowarzyszenie kasuje u siebie na FB nie pochlebne komentarze. Dlatego przytoczyłam tekst który był w komentarzu a niknął (lekko zmodyfikowałam). Czyli klaskamy uszami a jak źle to pod dywan zamiatamy?
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Kuchnia Czerwony Rower?
Kuchnia Czerwony Rower znajduje się przy Targowa 82, Praga-Północ, 03-448 Warszawa, Mazowieckie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Kuchnia Czerwony Rower?
Można skontaktować się z Kuchnia Czerwony Rower pod numerem +48 537 002 528
Jak można dotrzeć do Kuchnia Czerwony Rower?
Do Kuchnia Czerwony Rower można dotrzeć, korzystając z poniższego linku