Niestety nie moge wystawić pozytywnej opinii przychodni, a wręcz żałuję ze tam poszlam. Byłam tam z moim Kotusiem na badania krwi, ogólny przegląd oraz obcięcie pazurków. zacznijmy od początku Pani weterynarz nie umiejętnie wkuwała sie dwukrotnie w żyłę mojego Kotka, nie sprawdziła mu stanu ząbków nie wspominając juz o poodtykaniu brzuszka lub sprawdzeniu czy coś go boli. Później przeszliśmy do obcinania pazurków... DRAMAT Pani ktora to robiła w bardzo dziwny sposób wyginała łapki przez co Kotuś się strasznie wyrywał. prosiłam o kontakt w sprawie wyników badań.... i sie nie doczekałam pomimo kilkukrotnego przypominania. Jeżeli kochacie swoje zwierzaki, proponuje wybór innej przychodni.
Zdjęcia
Opinie
-
Ola Glowacka ★☆☆☆☆
-
Marzena Kulawiak ★☆☆☆☆
Niestety ja nie mam dobrego zdania odnośnie tej przychodnia.Od dawna już tam nie chodzę że swoim pieskiem. Byłam ze swoim Mikulkiem ponieważ miał problemy z siusianiem i ledwo chodził.Pani lekarz podała mu witaminy i lek przeciwbólowy i tak przychodziłam przez dwa dni aż mój piesek czuł się coraz gorzej.Pojechałam do innej kliniki okazało się że piesek ma kamienie i mocz się zatrzymywał.Od razu lekarze zakładając cewnik ściągnęli mocz z organizmu.Jeszcze jeden dzień i straciła bym swojego pieska .Nigdy więcej moja noga nie stanie w tej klinice.
-
Natalia 1 ★★☆☆☆
Leczą przyzwoicie, nocą to najlepszy wybór w okolicy, ale są niestety nastawieni bardzo mocno na zysk. Ideantyczna wizyta nocna, z takimi samymi badaniami i takim samym leczeniem potrafi kosztować 230zl (cena z sprzed miesiąca) albo 560zl. Przykre, bo czymś takim w moment tracicie zaufanie klientów, a mam 2 psy wchodzące w wiek seniorski i mogliby Państwo zarobić na mnie o wiele więcej niż te 330zł, na które czuję się oszukana, no nic, zarobi konkurencja. Chytry 2 razy traci :)
-
Aleksandra Gawor ★☆☆☆☆
Niestety moja wizyta w tym miejscu okazała się rozczarowaniem. Trafiłam tam z sunią gdy nagle bardzo źle sie poczuła. Była to pierwsza, najbliższa klinika, a w tej sytuacji trzeba było działać szybko. Suczka miała sytuacje zagrażająca życiu. Zgodnie z zaleceniami zostawiłam suczkę w klinice. Przebywała tam dobę, a mimo podejrzenia zatrucia nie wdrożono odpowiedniego leczenia na czas. Zamiast skupić się na zatruciu, które jak sami podkreślali wymaga natychmiastowej reakcji, przedstawiano kolejne przypuszczenia: wypadek komunikacyjny, kleszcze, zapalenie trzustki a nawet zapalenie ucha. Niestety wyglądało to bardziej jak przypadkowe zgadywanie niż rzetelna diagnostyka. Leki, które jak mi powiedziano powinny zostać podane “jak najszybciej, bo nawet jeśli nie jest to zatrucie, to nie zaszkodzą”, suczka otrzymała dopiero po ponad 12 godzinach. Jak najszybciej? Po pół doby? Dodatkowo otrzymałam informację, że pobrana krew do badań suczki skrzepła, co stanowi kolejny sygnał wskazujący na zatrucie. Tym bardziej trudno zrozumieć brak zdecydowanej, szybkiej reakcji. W końcu postanowiłam zabrać sunie w celu przewiezienia jej do innej kliniki - niestety nie zdążyłam. Po odebraniu była w złym stanie. Sprawiała wrażenie, jakby miał uszkodzenia neurologiczne. Nie reagowała, kręciła się w kółko, miała problem, by przejść kawałek prosto. Przed zabraniem jej z kliniki poinformowano mnie że sunia była na spacerze. Chyba nie chce sobie wyobrażać jak on wyglądał. Po wszystkim usłyszałam, że przyczyną była najprawdopodobniej trutka. Taką informację otrzymałam następnego dnia, gdy suczki już z nami nie było. Nie chce podważać kompetencji personelu. Pani, która nas przyjmowała, była bardzo empatyczna. Jednak dalsze diagnozowanie mojej suczki pozostawiało wiele do życzenia. Na większość pytań odp jaką słyszałam „wykluczyliśmy, ale mogło tak być”. Zero konkretów, same domysły za które moja suczka zapłaciła największą cenę a cierpienie które czuje jest nie do opisania. Jest to dla mnie bardzo bolesne doświadczenie więc pozwolę sobie tu zostawić tą opinię.
-
Nala Skr ★☆☆☆☆
Mam prawo nazwać siebie stałym klientem bo od ponad 20 lat moje zwierzęta były leczone w tym miejscu. Były! Od kiedy to stało się jakąś spółką to jest dramat. W ostatnim miesiącu byłam z moim kotem kilkukrotnie za badaniach. Jednego dnia został na szpitaliku na ponad 8h by zrobiono mu kompleks badań. Okazało się, że połowa by nie była zrobiona gdybym się nie upomniała. USG, pobranie moczu i morfologia, kota bardzo szybko oddali, że z nikim nie można było dalej porozmawiać o kontynuacji i planie leczenia. Dzwoniłam przez cały tydzień i stale codziennie powtarzano mi "lekarz będzie dziś dzwonił". Codziennie taką tępą gadkę słyszałam. Zostawiłam w tym miejscu kupę kasy przez wiele lat, znowu kasa wzięta, a lekarza, który dalej by mi wyznaczył jedynie jak postępować brak. Szkoda im 2 minut by dokończyć to co się zaczęło. Nich sobie szefostwo sprawdza częściej rejestry połączeń i weryfikuje obsługę pacjentów. Od kiedy już dr. Gajewska nie przyjmuje to miejsce jest bardzo złym miejscem do leczenia zwierząt. Kategorycznie będę odradzać. Oddali mi krwawiącego kota bez dalszych wskazówek co robić. Przez to wydłuża się leczenie, traci się ciężko zarobione pieniądze bo zostawiłam tam w ciągu 2 wizyt ponad tysiąc złotych, a zwierzę się męczy. Tu się już tylko bada, a nie leczy.
-
Karina Moscinska ★☆☆☆☆
NIE POTRAFIĄ STERYLIZOWAĆ KOTKI BARDZO NIE POLECAM. TOTALNY BRAK KOMPETENCJI. JAK TO MOŻLIWE, ZE PO OPERACJI PARE MIESIĘCY KOTKA MA TE SAME STANY. JAK TO MOZLIWE, ŻE DOPUSZCZONO DO WYKONANIA OPERACJI CZLOWIEKA, KTORY CHYBA NIE MA POJECIA CO ROBI. PROSZE LUDZIE UWAZAJCIE BO TO JAKIS ZART PO PROSTU !!!!!!!! DZIEKI BOGU, ZE MOJ KOT ZYJE. NIE UFAJCIE IM. NIE DOSC, ZE CENY Z KOSMOSU TO JESZCZE NAWET NIE POTRAFIA DELIKATNIE ZWIERZAKA PRZYGOTOWAC DO OPERACJI!!!!!! NACIĄGACZE BEZ KOMPERENCJI.
-
Anna Kosior-Kamińska ★★★★★
Wspaniałe podejście do zwierząt. Profesjonalna opieka. Polecam.
-
Kamila Witusińska-Lange ★☆☆☆☆
Jestem niestety bardzo zawiedziona, bo atmosfera i podeście do zwierzaka i klienta jest cudowne. Jednak dla mnie najważniejsze jest zdrowie psiaka - bo w końcu po to idę do weterynarza. Zawsze chodzimy do innej, już sprawdzonej kliniki, ale ze względu na dobre opinie i bliskość od domu, podjęliśmy decyzję o przyjściu do Ediny. Przyszliśmy do kliniki z bolącym uchem u pieska. Od razu domyśliłam się, że to zapalenie ucha, bo piesek ma do tego tendencję, a i objawy były książkowe - głowa pochylona na bok, zaróżowione uszko już z wierzchu, brak chęci do zabawy itp.) Pani doktor ku mojemu zdziwieniu już na wstępie, zanim obejrzała ucho, zaczęła wyrywać mu włosy z ucha. Ja wiem, że yorki mają usuwane te włoski z uszu. Jednak fakt, że ucho jest bolące, zaczerwienione i nawet nie zostało obejrzane otoskopem, a wyrywane są z niego włosy, było niepokojące. Ale myślę "ok, to jest lekarz, wie co robi". Pani doktor po wyrwaniu włosów i obejrzeniu ucha stwierdziła, że nic tam się w środku nie dzieje, nie ma stanu zapalnego, a pochylenie głowy było pewnie spowodowane tymi nagromadzonymi włosami i dyskomfortem. Zdziwiłam się, że nie dostał żadnych, chociażby kropli na złagodzenie podrażnienia, ale usłyszałam, że nie ma takiej potrzeby, bo nie ma stanu zapalnego, a jak się pogorszy, to przyjść na drugi dzień. Na drugi dzień z samego rana piesek się trząsł, ucho przy samej ziemi, chowanie się pod łóżko. Pojechałam od razu do mojej sprawdzonej kliniki i usłyszałam: bakteryjne zapalenie ucha. W uchu aż "chlupotało" od wydzieliny bakteryjnej, która była już widoczna poprzedniego dnia (ale została tylko wytarta patyczkiem przez Panią doktor, która stwierdziła, że to woszczyna!). Temperatura u psa 39,5 stopnia. Od razu otrzymał antybiotyk i przeciwzapalne. Jak nasza pani doktor usłyszała, że były wyrywane włosy podczas zapalenia bakteryjnego, powiedziała tylko, że mogło to niestety spowodować jeszcze większe rozsianie infekcji (nawet w głąb ucha). Na moje pytanie, czy jest taka możliwość, że dzień wcześniej nie było widać zapalenia (spytałam, chociaż widziałam dzień wcześniej sama zaczerwienienie ucha gołym okiem), usłyszałam, że nie było takiej opcji. Dodatkowo piesek na tej samej wizycie miał oczyszczane gruczoły. Okazało się, że zostały oczyszczone niedokładnie! Jeden lewy gruczoł w ogóle nie był oczyszczony! Może niewielką, ale jednak dla mnie widoczną różnicą było też rozpoczęcie samego czyszczenia. W naszej stałej klinice lekarze zawsze nakładają żel na palec, aby możliwie zmniejszyć dyskomfort psa podczas oczyszczania. Tutaj było "na sucho". I teraz pytanie: czy odesłanie cierpiącego psa i skazanie go na całą noc bólu ucha i rosnącej temperatury było spowodowane brakiem wiedzy i kompetencji u Pani doktor (bo chyba nierozpoznanie czegoś tak podstawowego, jak zapalenie ucha i niedoczyszczenie gruczołów nie powinno być czymś trudnym)? Czy może chęcią zarobienia na kolejnej wizycie? Po tym doświadczeniu niestety moje zdanie jest następujące: w klinice panuje miła atmosfera i personel jest przyjazny i za to daję jedną gwiazdkę). Jednak nie zaufałabym ponownie i jedyne, na co bym się mogła zdecydować, to obcięcie pazurków - bo to jedyne zostało wykonane poprawnie. Jest mi bardzo przykro, bo już myślałam, że znalazłam świetną klinikę, blisko domu.
-
Princess Polo ★★★★★
Pani Weterynarz kocha zwierzęta i to widać od razu. Bardzo profesjonalne i ciepłe podejście do Pacjentki, wyczerpująca odpowiedź na wszystkie pytania. Życzyłabym ,żeby wszyscy weterynarze byli jak Pani Małgorzata, na pewno wrócimy. Princess Polo z rodziną
-
Natalia Zawadzka ★★★★★
Do kliniki Gaja trafiliśmy niedawno w poszukiwaniu weterynarza, który nie będzie bagatelizował objawów i wystawiał diagnozę „na oko”. Strzał w dziesiątkę! Jesteśmy bardzo zadowoleni z podejścia i do pieska i do nas. Na każde pytanie zawsze otrzymaliśmy wyczerpującą odpowiedź. Zdecydowanie zostajemy i polecamy. Pozdrawiamy z dzielnym pacjentem Diego wszystkie Panie weterynarz:)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres EDINA Przychodnia Weterynaryjna Gaja?
EDINA Przychodnia Weterynaryjna Gaja znajduje się przy Handlowa 60, Targówek, 03-556 Warszawa, Mazowieckie, Polska
Jaki jest numer telefonu do EDINA Przychodnia Weterynaryjna Gaja?
Można skontaktować się z EDINA Przychodnia Weterynaryjna Gaja pod numerem +48 227 436 950
Jak można dotrzeć do EDINA Przychodnia Weterynaryjna Gaja?
Do EDINA Przychodnia Weterynaryjna Gaja można dotrzeć, korzystając z poniższego linku