Opinie

  1. Mila Fio ★☆☆☆☆

    Nie polecam Przyjechałam z pieskiem duszącym się treścia pokarmowa leczono go antybiotykami i sterydem Nastepnego dnia zalecono wizyte kontrolną po czym ponownie podano steryd i antybiotyk I zalecono endoskopie ,ktorej tam nie wykonali ponieważ Pani dr miała umówione zabiegi.Jeden Pan tylko chciał pomoc prosząc Pania aby jednak nie zostawiala pieska bez zabiegu. Niestety zgodzila sie podobno ale pod innym adresem po 22 godz gdzie nr tel do Pani dostalam nieistniejący Do tego czasu pewnie pożegnałabym się z pieskiem,ale na szczęscie w innej klinice spotkalam wspanialego Czlowieka ,ktory bez wahania z empatią i szybką reakcja uratował pieska Dodam jeszcze jeszcze że w ciągu dwoch dni zaplacilam w tej Klinice przy Powstanców Sląskich 101 Ponad 700 zł bez efektu i opieki jak należy.Rozumiem jedno że maja tam dużo pacjentów ale to byl nagly przypadek. Nie polecam

  2. Iza Galewska ★☆☆☆☆

    W szpitalu panuje chaos i brak zorganizowania, a lekarze udzielają sprzecznych informacji. Mam wrażenie, że lekarze nie czytali badań dostarczonych z innej kliniki. Padła informacja, że echo serca jest nie aktualne, co nie było prawdą ponieważ, z tymi samymi informacjami psinka była umówiona na ściąganie kamienia z zębów do czego dostaliśmy potwierdzenie od weterynarza z kliniki, do której normalnie uczęszczała, że są aktualne i piesek jest zdolny do tego zabiegu. (Jedyny powód dla którego nie kontynuowaliśmy leczenia w tej klinice jest taki, ze stan psinki się pogarszał a to nie jest klinika całodobowa i odesłali nas tutaj by mogła dostać opiekę przez 24h) W przypadku gdyby faktycznie okazało się, że badania są nie aktualne, dlaczego nikt nie zaproponował, że oni sami je przeprowadzą? Szczególnie, gdy dostali informację, że pieniądze nie grają roli i jesteśmy w stanie pokryć każde koszta. Niestety psinka nie przeżyła tego pobytu w klinice. (Nie chce obwiniać lekarzy ale ciężko jest nie myśleć, ze to ich wina gdy się miało takie doświadczenia i nie było jednoznacznej odpowiedzi co było przyczyną choroby) Kiedy zdecydowaliśmy się na kremację początkowo planowaliśmy ją przeprowadzić za pośrednictwem firmy, z którą współpracuje klinika. Od razu jednak mogę powiedzieć nie róbcie tego, ponieważ widać, że jet to czysto zarobkowe, dlatego zdecydowaliśmy się zrobić to we własnym zakresie. Zapytaliśmy się czy ciało pupila będzie godnie przechowywane na co dostaliśmy potwierdzenie. Następnego dnia gdy zaszliśmy by odebrać ciało okazało się, że było ono przechowywane z odpadami medycznymi. Najgorsze zamieszanie jednak okazało się z wieczora kiedy już myśleliśmy, że będziemy mieć spokój. Dostaliśmy telefon od recepcji, że nie mogą znaleźć ciała, które byłe odebrane tego samego dnia rano, co oznacza brak komunikacji między pracownikami. Do tego podczas rozmowy przez telefon recepcjonistka chyba nie zdała sobie sprawy że rozmawia z nami a nie z firmą wywożącą ODPADY MEDYCZNE i zapytała się czy przez przypadek nie zabrali ciała, co tylko stawia pytanie czy taka jest procedura w klinice.

  3. TheKoza ★★☆☆☆

    Podejście do pacjentów i ich właścicieli dramatyczne. Mam pieska w ciężkim stanie, którego zostawiłem na hospitalizacje parę dni temu. Od tego czasu dostawałem telefony z "aktualizacjami na temat stanu zdrowia" jeśli można to tak nazwać, w rzeczywistości każda rozmowa wiązała się z ciągłym namawianiem na eutanazje pieska i wspominaniu o tym że "koszty rosną" mimo tłumaczenia że pieniądze nie grają roli (tak jakby to te koszty były dla nich ważniejsze niż samo zdrowie psa) oraz upominaniu że "uśpienie" jest dla mnie zupełną ostatecznością. Dziś już nie wytrzymałem, od 2 dni jedyne co słyszałem to parafrazując ~ Stan pieska jest stabilny, ale namawiam na uśpienie ze względu na komfort pacjenta ~ Więc zdecydowałem się zabrać pieska do innej kliniki. (Mimo złego stanu zdrowia, piesek nie jest warzywem, kontaktuje z otoczeniem i stan zdrowia aktualnie się poprawia) Nie spodobało się to jednak pracownikom Kliniki Bemowo gdyż przez telefon reakcją na moją decyzje były aroganckie komentarze pani weterynarz jak bym uraził jej ego bo zabieram psa do innej placówki. Pani na recepcji przy odbiorze pieska z niechęcią rzuciła mi teczkę z dotychczasowymi wynikami i badaniami, a przed wydaniem psa jeszcze telefonicznie upewniali się czy na pewno zapłaciłem tak jakby wątpili w to czy zapłacę. **Mimo wszystko muszę przyznać że to dzięki pracy weterynarzy w tej klinice stan pieska uległ poprawie i za to niezmiernie dziękuję, ale na tym dobre słowa się kończą. (Pisze po tygodniu w innej klinice, piesek wyzdrowiał ma sie dobrze)

  1. Magdalena Szewczak ★★★★★

    Klinikę polecam z całego serca. Pierwszy raz trafiłam tam z 19latnim kotem, który nagle się przewrócił i miał niedowład tylnich łapek. Było to w sobotę, więc "wiejski weterynarz" powiedział nam że jeśli przeżyje do poniedziałku to będziemy działać... Stan kota był krytyczny więc bez zastanowienia udałam się do kliniki 24h. W drodze, co chwilę sprawdzałam czy kot jeszcze oddycha. Kiedy dotarłam do kliniki na Bemowie, Panie z rejestracji widząc stan kota, przyjęły nas bez kolejki. Od razu podano mu tlen, potem USG. Okazało się, że ma bardzo dużo wody w płucach, do tego nerki praktycznie nie pracowały. Dostałam informację, że rokowania są bardzo złe, ale możemy próbować go ratować. Oczywiście zdecydowałam że próbujemy. Kot został w szpitalu na 3 doby. Po drugiej dobie przyjechaliśmy całą rodziną do kliniki i pani doktor pozwoliła nam go odwiedzić. Na kolejny dzień zabraliśmy go do domu w o wiele lepszym stanie. Dostawał wiele leków, natomiast po 3 miesiącach stan się znów pogorszył. Byłyśmy świadomi że tak może być. Siostra udała się z kotem do kliniki, ale stan był już na tyle zły, że Pani doktor prosiła aby zgodzić się na uśpienie. Dostałam telefon od siostry o decyzji, jechałam 100km aby pożegnać się z przyjacielem, w tym czasie pani doktor udostępniła siostrze jeden gabinet gdzie czekali na mnie 2h. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam się pożegnać z moim zwierzakiem. Nie pamiętam nazwiska Pani doktor, ale jest złotym człowiekiem. Przy kolejnym problemie ze zwierzakiem,, tym razem z psem, od razu udałam się do kliniki, bo wiedziałam że tam dostanę najlepszą opiekę. Pojawił się problem z z biodrami. Pies z trudnością wstawał. Po podanych iniekcjach, stan się na tyle poprawił że w przy bieganiu pies wpadł w dołek i zerwał więzadło. Konieczna była operacja, ale wszytko przebiegło pomyślnie. Tutaj znów pełen profesjonalizm. Dziękuję doktorowi Szczepanowi za pomoc i super opiekę. Nela jest szczęśliwa, że znów może biegać

  2. Peruna Córka ★★★★★

    Pani doktor Agnieszka Panek dwukrotnie uratowała życie mojej ukochanej Mrvicy – i to w momentach, gdy sytuacja była naprawdę dramatyczna! Kiedy inni nie potrafili pomóc, przyszła pani Agnieszka i... znów postawiła Mrvicę na nogi. Pani doktor to wybitny specjalista – zarówno jako kardiolog, jak i anestezjolog. Jestem ogromnie i wiecznie wdzięczna za jej pomoc, wiedzę, zaangażowanie, empatię i spokój, jaki wnosi. To lekarz z powołania – pełna ciepła, a jednocześnie konkretna i skuteczna. Dzięki niej (jak również pani onkolog Anny Rajskiej-Krysy❤️) moja Mrvica wciąż jest ze mną. Ona jest naszym aniołem stróżem!❤️ Z całego serca polecam panią Agnieszkę Panek każdemu, kto szuka naprawdę wyjątkowego weterynarza, zwłaszcza w sytuacjach wymagających specjalistycznej i szybkiej pomocy!

  3. Andy Casper ★★★★★

    Bardzo dużo ludzi i zwierząt. Widać ze chcą pomoc każdemu. Jako jedyni zgodzili się zrobić usg i rtg na „cito” mojemu Boryskowi. Dużo tam się dzieje każdy lekarza pracuje w pośpiechu ratuje kogo się da i jak się da. Maja ogromne doświadczenie. Trochę taki ostry dyżury dla czworonogów.

  1. Magda Fronczkowska ★★★☆☆

    Niestety muszę zacząć od tego, że recepcjonistki to jedna, wielka katastrofa. Zero współczucia ani empatii, priorytetem jest wygodne siedzenie na recepcji i plotkowanie. Wykonałam telefon, zaniepokojona co dzieje się z moim psem (po 4h od zostawienia go). Otrzymałam zniesmaczoną odpowiedź, że panie "tylko siedzą w recepcji" i nie mają żadnego kontaktu z chirurgią i szpitalikiem. Po przyjechaniu osobiście poszłam w odstawkę i wysiedziałam kolejne 15min w recepcji, słuchając jak panie ochoczo rozmawiają. Ostatecznie podeszłam, prosząc czy mogłaby któraś z dwóch pójść dowiedzieć się, czy mój pies w ogóle żyje. Dostałam odpowiedź, że mam się nie martwić, a one nie mają kontaktu ze szpitalem. Musiałam sama, osobiście zejść do szpitalika i próbować szukać informacji, których udzielił mi ktoś MINUTĘ po moim zejściu. Szok! Takie osoby bez empatii w ogóle nie powinny zajmować się pracą na recepcji, z ludźmi i zwierzętami. Jestem zaszokowana postawą Pań i mocno zniesmaczona. Takie osoby mocno wpływają na wizerunek placówki. Weterynarze są kompetentni, pomocni, wiedzą co robić, dzielą się wiedzą z właścicielem. Dobre podejście do zwierząt. Mimo, że mój pies ma traumę po różnych zabiegach w innych lecznicach, tutaj zgodnie z moimi prośbami był dobrze traktowany i wszystko jest w porządku i nie odbiło się to na jego psychice. Lekarze są w porządku, natomiast recepcja odstrasza na dzień dobry.

  2. Małgorzata Knapik ★☆☆☆☆

    Porada lekarska ok ale poziom recepcji i ogólnie rzecz biorąc całej organizacji kliniki pozostawia wiele do życzenia. O godz. 22.00 Pani Recepcjonistka nie chciała przyjąć płatności za usługę twierdząc ze zamyka już kasę i muszę czekać na technika który obsługuje wieczorne transakcje. Pani nie powiedziała jednak technikowi że zostawia nieopłaconego Klienta - czekałam ponad 20 minut zanim Pan technik przyszedł i pobrał ode mnie opłatę. Czy to mi powinno zależeć bardziej na opłaceniu usługi?! Ponadto należy uświadomić części personelu Recepcji że Panie nie powinny narzekać na swoją pracę przy pacjentach - jeśli forma zatrudnienia im nie odpowiada może powinny poszukać innej pracy

  3. Romix Fala ★★☆☆☆

    Muszę dać tylko dwie gwiazdki dla tej kliniki. Doświadczenie młodego zespołu wpływa bardzo negatywnie na klinikę. Lekarz który nie potrafi postawić żadnej diagnozy, nie potrafi nawet podać tabletki zwierzęciu powinien być nadzorowany przez doświadczonego lekarza. Najlepszym tego przykładem jest spędzona noc w tej lecznicy od 22:00 do 5:30 bez postawienia żadnej diagnozy, a kot miał ostry stan zapalny kończyny. Łapa jak balon a oni twierdzą że wszystko jest ok i proszę moczyć łapkę w sodzie. Po dwóch wizytach zmieniliśmy lecznicę i w ostatniej chwili uratowaliśmy łapkę naszego kota przed amputacją. Co do lekarzy specjalistów którzy są dojazdowymi lekarzami na wielką pochwałę zasługuje Pani Doktor Anita Wróblewska, która jest profesjonalistką w kardiologii i ku naszemu zaskoczeniu przeprosiła za brak diagnozy tamtych ,,lekarzy" przy książkowych objawach w czasie ostatniej wizyty. Na pochwałę zasługuje również szpital który jest w podziemiach tej lecznicy i to dzięki nim dałem dwie gwiazdki za opiekę nad naszym kotem po przebytym zatorze. Niepolecam tego miejsca, a w szczególności młodych lekarzy pracujących tam bez nadzoru na nocną zmianę. Nazwa KLIN pasuje do tej lecznicy.

  1. Mościcki W-wa Nieruchomości ★★★★★

    2022.07.29 - Przez dwa dni, nasza 14 letnia sunia przeszła wszystkie możliwe badania w związku z nagłą chorobą. Sytuacja opanowana. Pies czuję się znacznie lepiej. Dziękujemy wszystkim neurologom i innym lekarzom za opiekę, empatię w stosunku do pacjenta oraz właścicieli. Jedyny minus, to to, że dodzwonienie się do Kliniki graniczy z cudem.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Klinika Weterynaryjna Bemowo?

Klinika Weterynaryjna Bemowo znajduje się przy Powstańców Śląskich 101, 01-495 Warszawa, Polska

Jaki jest numer telefonu do Klinika Weterynaryjna Bemowo?

Można skontaktować się z Klinika Weterynaryjna Bemowo pod numerem +48 226 383 914

Jak można dotrzeć do Klinika Weterynaryjna Bemowo?

Do Klinika Weterynaryjna Bemowo można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements