Kotka Fiona -dzięki profesjonalnemu podejściu i cudownemu zaangażowaniu Pana doktora Jankowskiego kotka została wyleczona z FIV. Pan doktor okazał sie super fachowcem. Jest to Personelnajlepsze miejsce dla naszych pupili które znalazły się w trudnych sytuacjach. leczniczy od pierwszych chwil emanuje empatią i nawet b. trudne przypadki są wyleczone. Dziękuję. Polecam.
Zdjęcia
Opinie
-
Leszek D ★★★★★
-
Adrian ★☆☆☆☆
Jak ktoś kocha i szanuje swojego pupila to zdecydowanie odradzam wizytę. Wstyd by mi było na miejscu pana doktora od siedmiu boleści, który wyżywa się na ludziach pogrążonych w żałobie. Przykro się takich rzeczy słucha siedząc w poczekalni.
-
Bartek ★★★★★
Jestem pod wrażeniem, byłem dziś pierwszy raz w tej przychodni na USG z 11 letnią suczką. Pani Doktor Agnieszka bardzo dokładnie przeprowadziła badanie, analizując każdy szczegół, proponując suplementację tą weterynaryjną ale również tą którą można dostać w internecie, bez naciągania z troską i empatią o zwierzaka. Dostałem odpowiedź na moje wszystkie pytania, a było ich naprawdę sporo i niektóre nie dotyczyły samego badania USG tylko żywienia, a nawet analizy wyników krwi które były robione w innym gabinecie. Otrzymałem 30 minutowe kompleksowe spotkanie bez pośpiechu mimo wielu pacjentów na korytarzu, a Zuzia mimo strachu przed takimi badaniami całkiem dobrze poradziła sobie w towarzystwie pani Doktor. Wiemy gdzie przyjeżdżać. Bardzo dziękuję!
-
Dominika Warmowska ★☆☆☆☆
Niestety, lecznica nie odpowiedziała na moją wiadomość, więc opiszę sytuację tutaj. 17 sierpnia, między 5:00 a 6:00 rano, obudziliśmy się obok naszej kotki Mamisi, leżącej w kałuży krwi i jakiegoś płynu. Natychmiast zawieźliśmy ją na sygnale do CZMZ, jako najbliższej całodobowej placówki. Przyjęcie było szybkie, a podejrzenie padło na krwiomocz. Lekarka przyjmująca zaproponowała USG fast od razu lub pełne badanie USG ok. godziny 12:00. Wybraliśmy pełne badanie z obietnicą telefonicznego powiadomienia po jego wykonaniu. O 13:14, zaniepokojona brakiem informacji, zadzwoniłam do lecznicy. Pani z recepcji wiedziała tylko, że kotka jest pod kroplówką, i obiecała poprosić lekarza o kontakt. Po około 1,5 godziny lekarka w końcu oddzwoniła, mówiąc, że krwawienie ustało, że w jej ocenie to krwiomocz typowy dla kotów z przewlekłą chorobą nerek, i że wszystko jest w porządku, a kotkę możemy odebrać. Po odbiorze mieliśmy złe przeczucia- Mamisia była wyraźnie słabsza niż rano, mniej kontaktowa, a podkład w transporterku brudny od krwi. Od razu udaliśmy się do innej lecznicy. Tam natychmiast wykonano USG, pobrano mocz (był czysty) i przeprowadzono badania kliniczne. Okazało się, że Mamisia była sklejona świeżą i zakrzepłą krwią. Lekarz musiał ją umyć i ogolić, żeby móc zbadać i znaleźć przyczynę krwawienia- zdiagnozowano przetokę z gruczołu okołoodbytowego. W świetle tej diagnozy trudno pojąć, że podczas ponad 10 godzin pobytu w CZMZ nikt nie zajrzał pod ogon kotce, która została tam przywieziona z krwawieniem z okolic cewki moczowej/odbytu. Skutki tego zaniedbania są dramatyczne – Mamisia cierpi na ciężką anemię, była na granicy transfuzji, sugerowano już także eutanazję. Podczas pobytu w CZMZ nie wykonano ani USG fast, ani pełnego USG, ani badania moczu, mimo że krwawienie było ewidentne. Podano jedynie lek przeciwkrwotoczny, nospę, antybiotyk i kroplówkę podskórną, choć kotka miała założony wenflon i cały poprzedni tydzień spędziła na dożylnych nawodnieniach w szpitalu. Jest mi po ludzku przykro, że nasza kotka musiała cierpieć i była tak osłabiona, bo nikt nie zatamował krwawienia ani nie przeprowadził podstawowej diagnostyki. Mam nadzieję, że moja opinia skłoni kierownictwo lecznicy do refleksji i poprawy procedur. Ostrzegam innych opiekunów, aby być uważnym i chronić swoje zwierzęta przed podobnym potraktowaniem.
-
Małgorzata Derlatka ★★☆☆☆
Pies miał być do odbioru po zabiegu między 16/17. Czekałam pod kliniką od 16. W między czasie próbowałam się dodzwonić 3 razy bez skutku. O 17:30 poszłam zapytać czy wszystko jest Ok i kiedy pies będzie do odbioru i tu moje zaskoczenie bo został wysłany SMS o odbiorze o 16, którego nie otrzymałam!!! W recepcji czekałam na obiór kolejne 40 minut. A lekarz przyniósł mi kota :). Leczymy tu zwierzęta od 20 lat i zawsze było bez zarzutów. Do dzisiaj. Pani z recepcji poinformowała mnie, ze to nie ich wina ze system nie wysłał powiadomienia. A czyja? Bo przecież to nie mój system :). Polecam jedynie dla cierpliwych.
-
Kamil Krzywy ★★★★★
Miejsce z niesamowicie przyjazną obsługą i świetnymi specjalistami od tych naszych mniejszych członków rodziny :) Zdecydowanie warto się umówić z wyprzedzeniem zdecydowanie skraca czas wizyty, które tak stresują niektóre zwierzaki (dla ludzi wizyta u lekarza to nie raz wielki stres to co dopiero odczuwa takie wrażliwe zwierzątko). Żeby ludzie byli chociaż w połowie tak wrażliwi jak zwierzęta to świat byłby zdecydowanie lepszy :)
-
Claudia Slawek ★★★★★
Leczyliśmy tu jeża. Klinika operowała go na włókniaka i leczyła po operacji. Mając złe doświadczenia z leczeniem jeży w innych miejscach, obawialiśmy się o zdrowie zwierzaka. Na szczęście wykonali naprawdę porządną robotę, widać było ich profesjonalizm i doświadczenie. Jeż bardzo szybko doszedł do siebie. ♥️
-
Angelika Żbikowska ★★★★★
Nasz kot jest przewlekłe chory, jesteśmy stałymi bywalcami przychodni, pojawialiśmy się o wielu różnych porach. Bywają potężne kolejki, jednak zdarza się to głównie popołudniami i w weekendy (wiadomo dlaczego). Warto jednak odsiedzieć swoje. Co do lekarzy to są kompetentni, empatyczni, konsultują się między sobą, proponują różne rozwiązania, rekomendując przy tym najlepsze wyjście dla zwierzaka. Szczególnie polecam Panią Marię Adamiak - poza ogromną wiedzą podchodzi do zwierza jak do własnego. Wiele zawdzięczamy też Panu Sierakowskiemu i Panu Jankowskiemu. Niemniej bywając bardzo często w lecznicy nie widzieliśmy, aby jakiś właściciel wychodził z gabinetu niezadowolony - zatem ogólnie biorąc opieka w tej lecznicy jest na bardzo wysokim poziomie, niezależnie od lekarza, na którego się trafi.
-
Monika Kalinowska ★☆☆☆☆
Nie polecam, Dałam tej lecznicy 3 szanse . Za każdym razem czekania od 1h do 2,5 bo zapewne przypadki które przybyły po nas są pilniejsze? Wczoraj przegięcie i już tam więcej nie przyjdziemy. Oprócz czekania, przyszłam z kotką która złapała pchły. Prosiłam o jakieś kropelki, zostałam policzona za tą usługę 65 zł ?! A pchły dalej są ! Marnowanie pieniędzy
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Centrum zdrowia małych zwierząt?
Centrum zdrowia małych zwierząt znajduje się przy Śreniawitów 9, 03-188 Warszawa, Polska
Jaki jest numer telefonu do Centrum zdrowia małych zwierząt?
Można skontaktować się z Centrum zdrowia małych zwierząt pod numerem +48 228 890 582
Jak można dotrzeć do Centrum zdrowia małych zwierząt?
Do Centrum zdrowia małych zwierząt można dotrzeć, korzystając z poniższego linku