Advertisements

Opinie

  1. Kasia Arcimowicz ★☆☆☆☆

    Jestem w absolutnym szoku jak oschła i okrutna była kobieta na recepcji. W dniu śmierci właściciela psa, syn przywozi psa ojca, bo nie ma warunków aby się nim zająć, a spotyka się z komentarzami i zupełnym brakiem empatii. W międzyczasie przyszedł również pan, który wcześniej dzwonił czy schronisko nie potrzebuje jakichś poduszek i dostał informację żeby przywiózł, gdy przyjechał powiedziano mu, że oni poduszek nie przyjmują. Brak jakiejś organizacji i empatii. Tacy ludzie jak ta pani nie powinni nigdy pracować z żywymi stworzeniami. Skoro schronisko ma pomagać to niech pomaga, a nie ocenia ludzi, którzy chcą się zachować słusznie.

  2. Łukasz ★☆☆☆☆

    Moja historia związana z tym miejscem jest jest jak z jakiegoś koszmarnego snu!!! Parę lat temu mój tata adoptował dużego psa z tego schroniska i wszystko było ok do czasu, gdy tata ciężko zachorował i od tygodnia leży nieprzytomny w hospicjum. Proszę sobie wyobrazić emocje całej rodziny w tej sytuacji! Jednak mimo to trzeba było zająć się bieżącymi sprawami, m. in. psem, którym teraz nikt się nie może opiekować. Zadzwoniłem więc do schroniska i poprosiłem o przyjęcie psa z powrotem. Pani najpierw nie chciała mi pomóc jednak finalnie kazała napisać zrzeczenie się z opieki nad psem, wpłacić 250zł i przywieźć go do schroniska. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że psa nie przyjmą bo potrzebne jest zaświadczenie, że właściciel jest w hospicjum ( o czym wcześniej nie było mowy). Moje zapewnienie, że doślemy je jak najszybciej nic nie dało. Pani w bardzo opryskliwy sposób wygarnęła mi, że takie są procedury i ona nic nie poradzi!!! Totalny brak dobrej woli, empatii i zrozumienia, a chyba od ludzi w takich miejscach tego się oczekuje. Jestem totalnie zdruzgotany bo chciałem temat załatwić najlepiej jak można, nie anonimowo i z troską o najlepsze dobro niczemu nie winnego zwierzaka! Mimo to spróbuję jeszcze raz chyba, że znajdę chętnego do opieki…

  3. Ewelina Izbicka ★☆☆☆☆

    Typowe panie z biura jak z urzędu. Jak widać na zdjęciu przywiozłam ogromną ilość karmy oraz kocy z organizowanej zbiórki. Jędrnymi plusem to było otwarcie nam bramy do środka schroniska ,jednak potem zero zainteresowania ,nikt nie wyszedł . Poszłam więc do biura gdzie zapytałam co mam zrobić z autem pełnym fantów ,na co panie z biura żeby „ położyć gdzieś z boku i jakiś pracownik to ogarnie „. Zero słowa „dziękuję „ , zero pytania czy nie potrzebuje pomocy , zero zapytania co przywiozłam . Zostawiłam rzeczy jak powiedziały … niesmak jest niemiłosierny .co roku wspieram jakieś schronisko ale to zdecydowanie ostatni . Człowiek nieoczekuje nie wiadomo jakiej wdzięczności ,ale naprawdę chociaż słowo dziękuję … które zmotywowałoby do dalszej pomocy i napewno zrobiłoby się cieplej na sercu

  1. Monika Urbanowicz ★★★★★

    Adoptowałam kocurka, bardzo dobra decyzja. Sam proces szybki i bezproblemowy. Pierwsza wizyta to podpytanie o proces, kolejna to już wybór kota. Dostarczyliśmy wypełnioną ankietę, powiedzieliśmy że wszystko przygotowane i mamy ze sobą transporter i możemy brać od razu. Szybko, sprawnie z mruczącym i żądnym miziania efektem.

  2. JuLi ★★★★★

    Adoptowaliśmy pieska ze schroniska i jesteśmy bardzo zadowoleni z tej decyzji :) Sam proces adpocji jest nieuciążliwy a personel pomocny, jeśli ktoś na poważnie myśli o adpocji. Doceniamy to, że personel schroniska i wolontariuszki starały się przekazać wszystkie znane informacje dotyczące historii i zachowań pieska w schronisku. Na pochwałę zasługują też wolontariusze, bo są bardzo zaangażowani w pomoc pieskom. Pozdrawiamy serdecznie z Sonią :)

  3. Greta Rogoz ★★★★★

    Świetne miejsce, a na dzień dobry oprócz oczywiście psów odwiedzających witają dwie Panie :)

  1. Dorota Roszkowska ★★☆☆☆

    Odniosłam wrażenie że w ciągu ostatnich lat mało co tam się zmieniło.Z przodu na wejściu ok ale wchodząc głębiej jak dla mnie szok- negatywny.

  2. Paulina Wałuszko ★☆☆☆☆

    Bardzo nieuprzejmy i nieprofesjonalny personel, a spotkały mnie już dwie sytuacje. Przywiozłam znalezionego pieska, który biegał w lesie przy drodze DK65 najszybciej jak mogłam do schroniska podczas gdy pierwsze co usłyszałam od Pani przyjmującej mnie, że pewnie wyjeżdżam na wakacje i chce się pozbyć psa... Automatyczny atak, człowiek traktowany jak intruz. Sądzić by można, że jednorazowa sytuacja, jednak ponownie się rozczarowałam kilka miesięcy potem podczas próby adopcji innego psa ze schroniska. Zero zainteresowania ze strony personelu, zero informacji, opryskliwe i pasywno-agresywne niektóre wolontariuszki.. Wszystko raczej wygląda jak celowe zniechęcanie ludzi do adopcji, czego ofiarami są nikomu niewinne, kochane psy. Mam nadzieję, że chociaż one są traktowane lepiej niż ludzie odwiedzający schronisko.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Schronisko dla zwierząt "Dolina Dolistówki"?

Schronisko dla zwierząt "Dolina Dolistówki" znajduje się przy Dolistowska 2, Wygoda, 15-197 Białystok, Podlaskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Schronisko dla zwierząt "Dolina Dolistówki"?

Można skontaktować się z Schronisko dla zwierząt "Dolina Dolistówki" pod numerem +48 856 753 700

Jak można dotrzeć do Schronisko dla zwierząt "Dolina Dolistówki"?

Do Schronisko dla zwierząt "Dolina Dolistówki" można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements