Nasze doświadczenie z tą fundacją to ogromne rozczarowanie- spotkaliśmy się z arogancją, chaosem i kompletnym brakiem szacunku. Chcieliśmy adoptować pudelka z pseudohodowli. Już przy pierwszym kontakcie telefonicznym pani była bardzo opryskliwa, odpowiadała z łaską, a w końcu rozłączyła się w trakcie rozmowy. Mimo takiego początku postanowiliśmy nie rezygnować i umówiliśmy się na spotkanie. Kontakt z przydzielonym wolontariuszem również był tragiczny — nie odpowiadał na telefony, nie oddzwanial od samego początku. Spotkanie (pierwsze i ostatnie) trwało może 20 minut. Piesek był bardzo lękliwy, więc podchodziliśmy do niego spokojnie i z wyczuciem. Zabraliśmy ze sobą naszego psa w podobnym wieku – aby sprawdzić, jak zareagują na siebie. I tu warto to mocno podkreślić: psy nie wykazywały wobec siebie żadnej agresji ani napięcia, praktycznie na siebie nie reagowały, jedynie się obwąchały i zachowywały obojętnie. Sam wolontariusz stwierdził, że jest to jeden z najlepszych sygnałów świadczących, że psy „na pewno się dogadają”.Rozmowa była powierzchowna – wolontariusz nie zapytał nas o nic istotnego: gdzie mieszkamy, ilu domowników, jakie mamy doświadczenie z psami – nic. Po krótkim spacerze z psem usłyszeliśmy tylko, że możemy się zastanowić nad adopcją.Kiedy następnego dnia napisaliśmy, że chcemy adoptować psa, otrzymaliśmy telefon z odmową. Powód? Wolontariusz stwierdził, że „moja żona nie jest przekonana”. To absurd – Przez całe spotkanie głaskała psa, była spokojna, empatyczna i zaangażowana. Co więcej, inna osoba z fundacji podała zupełnie inny powód – że nasz pies jest „zbyt żywy” (przypominam o tym co o naszym psie powiedział wolontariusz). To dwie sprzeczne wersje, które podważają wiarygodność całego procesu.Na dodatek usłyszeliśmy, że rzekomo „źle odczytywaliśmy sygnały psa”. To już kompletne nieporozumienie. Przez ponad 20 lat zawodowo pracowałem z psami, zajmowałem się ich zachowaniem i szkoleniem. Wiem, jak podchodzić do lękliwego psa, jak interpretować jego mowę ciała.Nie wierzę, że ta fundacja działa w interesie zwierząt. Zamiast znaleźć dom dla psa, odrzucają gotowych i odpowiedzialnych ludzi, a potem dorabiają sprzeczne historie, żeby to usprawiedliwić. Brak profesjonalizmu, brak komunikacji, brak empatii. Niech ta opinia będzie przestrogą dla wszystkich, którzy liczą na uczciwe podejście i dobro psa jako priorytet.
Zdjęcia
Opinie
-
Marcin M ★☆☆☆☆
-
Beata Zimka ★★★★★
Ja jestem zachwycona. W niedzielę zawieźliśmy trochę karmy i smakołyków. Mogliśmy wyprowadzić pieski na spacerek do lasu. Wolontariuszki uwijały sie jak w ukropie.SZACUNEK ZA ICH POŚWIĘCENIE I MIŁOŚĆ, ale nie da się tych piesków nie kochać
-
Zofia Konarska-Szyrle ★★★★★
Mam psa z tej fundacji, byłam tam parę razy, cały proces adopcyjny był naprawdę dobrze przeprowadzony. Mam pewność, że pracownicy i wolontariusze wykonują świetną pracę - dzięki nim i ich wiedzy i zaangażowaniu mam teraz w domu cudownego psiaka. Dzięki!
-
Rima ★☆☆☆☆
Chcieliśmy adoptować psa. Niestety zero możliwości skontaktowania się: telefony nie odbierane, zostawialiśmy wiadomość głosowa, smsy, wiadomości na fb, komentarze, mail. Skrzynki pocztowe zapchane. Za to dostałam w zamian zaproszenia do grup na fb na zrzutki, wiec ktoś te wiadomości chyba widział. Nie wiem, jak fundacja chce znaleźć domy dla zwierząt skoro nie ma żadnej możliwości skontaktowania się. Po 2 tygodniach bezskutecznych prób w końcu zdecydowaliśmy sie poszukać psa gdzie indziej.
-
Jerzy Z ★☆☆☆☆
Niestety kolejna negatywna opinia o tej fundacji chcielismy adoptowac pieska jestesmy z Falenicy wiec bardzo blisko decyzja odmowna UWAGA powod remont mieszkanie tak remontujemy mieszkanie i całą kamienice robimy to etapami zeby w niej normalnie mieszkac z dziecmi ale co moze fundacja wiedzieć o remontach jak sami sa w katastrofalnym stanie wystarczy pojechac i zobaczyc siatka pospinana smyczami kojce dla pieskow wołaja o pomoc a w 2021 roku fundacja przygarneła prawie 1,5 milona złotych wynika z ich raportow krs nieźle zdjęcia terenu i zwierzat będę dodawał na bieżąco żebyście wszyscy zobaczyli w jakich warunkach tam zwierzeta mieszkaja oczywiście powiadomie otym odpowiednie służby
-
Roman ★☆☆☆☆
Nigdy jeszcze nie brałem zwierząt ze schroniska, a teraz pomyślałem, że zamiast kupować przygarnę jakiegoś słodziaka, przecież tyle jest bezdomnych. Przeglądam kociaki i widzę, że ogłoszenia zupełnie fajnych kotków wiszą dość długo, nie wiedziałem o co chodzi. No i dzwonię, a tu pierwsze pytanie, gdzie będzie mieszkał i czy jestem właścicielem mieszkania, bo podczas wizyty przedadopcyjnej będą sprawdzać akt własności mieszkania… Na szczęście obywa się bez odcisków palców i wykazu przebytych chorób. Wniosek, że zwierzakowi jest lepiej w schronisku niż wynajętym mieszkaniu. Już wiem, że te kociaki są chciane, ale robi się bardzo wiele, żeby się odechciało, jak w tym wypadku. toteż najlepszym wyjściem jest wzięcie zwierzaka od osoby prywatnej, która nie jest jeszcze opętana tymi absurdami. Na to wygląda. Szlachetne serca, ale pomysły niedorzeczne. Szkoda.
-
marzanna sander ★☆☆☆☆
Moja córka chciała adoptować AZALIE, i wniosek został odrzucony ponieważ dom który posiada nie posiada metalowego ogrodzenia, a siatke która docelowo przy lepszej pogodzie zostanie zastapiona nowym ogrodzeniem. Pani weryfikatorce nie interesuje fakt,ze mozna pieska wyprowadzic na smyczy wokol domu ( tak jak robia to ludzie ktorzy mieszkaja w bloku ) . Miala by dom pełen miosci, mimo ze ma 6 lat i zostala bardzo skrzywdzona przez czlowieka. Corka sie bardzo przywiazala do AZALI, bo jezdzila i zabierala ja na spacery . Panie pracujace na miejscu sa przemile, natomiast proces papierkowy i adopcyjny jest utrudniony . O co chodzi fundacji ? Bo w mojej ocenie nie o dobro pieska,ktory mogl mieć jak w puchu.
-
Małgorzata B ★★★★★
Polecam. Przyjdź i wyprowadź pieska jak nie możesz adoptowac. Codziennie 10-18 (latem), w innych porach roku do zmroku. Użyj dzwonka do drzwi. Podaruj pieskowi trochę radości.
-
Olga Kowalska ★★★★★
Kilka miesięcy niedzielnych spacerów z podopiecznymi schroniska, zaowocowało adopcją najcudowniejszego psa, jakiego mogłam sobie wymarzyć. Poznałam w fundacji wiele psów i wiem, że wiele z nich również znalazło swoje domy. Podczas regularnych wizyt obserwowałam niezmienne zaangażowanie pracowników, a od samych reprezentantów fundacji, w toku procedury adopcyjnej, otrzymałam szereg cennych rad. Na zdjęciach poniżej znajdziecie niewielką cześć moich czworonożnych kumpli z fundacji :)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Fundacja Azylu Pod Psim Aniołem?
Fundacja Azylu Pod Psim Aniołem znajduje się przy Kosodrzewiny 7/9, 04-979 Warszawa, Polska
Jaki jest numer telefonu do Fundacja Azylu Pod Psim Aniołem?
Można skontaktować się z Fundacja Azylu Pod Psim Aniołem pod numerem +48 509 117 723
Jak można dotrzeć do Fundacja Azylu Pod Psim Aniołem?
Do Fundacja Azylu Pod Psim Aniołem można dotrzeć, korzystając z poniższego linku