Opinie

  1. ciasteczkowy potwór1234 ★☆☆☆☆

    Dziś chciałam adoptować kota lub kocie rodzeństwo. Okazuje się że wg Pani albo koty się nie nadawały albo trochę chyba był chory. Ostatecznie ze 140 kotów wg Pani nie nadawał się żaden. Nie wiem jaki jest sens schroniska które nie daje do adopcji zwierząt. Chyba tylko do pobierania dotacji a nie troszczenia się faktycznie o los zwierzaków. Po opiniach widzę że to normalne praktyki

  2. Ala Walachowska ★☆☆☆☆

    Niestety po 2 miesiącach starania się o kotkę nie udało mi się jej adoptować. Ludzie którzy powinnymi wykazywać empatię do zwierząt i cieszyć się z faktu iż ktoś chce uratować życie jakiejś bezdomnej istotki, niestety znacznie utrudniali jakiekolwiek postępowania adopcyjne. Codzienne telefony, oraz osobiste wizyty w schronisku niestety nie przyniosły pożądanych efektów, za każdym razem rozmowa kończyła się słowami: kotka nadal nie jest gotowa do adopcji. Najwidoczniej według schroniska bezpieczniejszym miejscem dla zwierzęcia jest przebywanie w klatkach lub pomieszczeniach z wieloma innymi istotami i rozsiewanie chorób między sobą. Byłam naprawdę zdeterminowana i gotowa zaczekać lecz kontakt z osobami ze schroniska był tak nieprzyjemny że po 2 miesiącach po prostu się poddałam. Szkoda…naprawdę bardzo mi zależało na tej adopcji, niestety z tego co widzę w opiniach nie byłam jedyną osobą która została tak potraktowana.

  3. Viteria V ★☆☆☆☆

    Byłam dziś zainteresowana adopcją kota. Myślałam nad jednym kotkiem w schronisku w Puławach i Bayronem u was, ale fakt, że kotki mają w pomieszczeniu taki brud zniechęcił mnie ostatecznie do adopcji tutaj, bo nie wiem co moze ze sobą przynieść do domu i czym zarazić moje. Smród da się wyczuć od początku wejścia do głównego pomieszczenia. Nie jest to kwestia mojego wrażliwego nosa, bo byłam też w innych schroniskach, ale czegoś takiego nie doświadczyłam. “Pokoiki” w których przebywają koty w nie lepszym stanie. Te zwierzaki zasługują na przynajmniej minimum.Kupy na środku, brudne oklejone drapaki, których było malutko w każdym tym pokoiku. Rozumiem że schronisko to nie hotel, ale nie wierzę, że nie da się zapewnić lepszych warunków w których nie rozwija się tyle chorób. Dodatkowo miski suchej karmy, która dla kotków jest szkodliwa, szczególnie dla nerek. Jestem zasmucona tym co tam zastałam. Mam nadzieję, że to jednorazowa sytuacja :/

  1. Mateusz Kowalewski ★☆☆☆☆

    Zdajmy sobie sprawę że opieka nad taką ilością zwierzaków jest ciężka i wymaga sporo osób. Ale tak, pieski w większości biegały po swoich odchodach, nie wiem jak wygląda harmonogram sprzątania ale w miejscu gdzie były kotki przebywały dwie osoby, przy kojcach dla psów nie było nikogo. Pojechaliśmy głównie w celu znalezienia kotka jako nowego członka rodziny, jedna kotka przyciągnęła naszą całą uwagę, w momencie gdy poszliśmy dopytać o możliwość adopcji, jedna z Pań powiedziała że kotka jest świeżo po sterylizacji i adopcją jest możliwa dopiero za 7 dni. Dobrze nie będziemy z tym dyskutować. Dzisiaj (po 6 dniach czyli wcześnie bo Pani wspomniała że nie ma możliwości rezerwacji) zadzwoniliśmy do schroniska żeby zapytać czy jest już możliwość adopcji kotki, usłyszeliśmy, że kotka została już adoptowana i Pani nie wie skąd taka informacja bo jej nie było 8 dni w pracy więc temat jest nie aktualny. Ja rozumiem brak możliwości rezerwacji, bo to są żywe zwierzęta a nie przedmioty. Ale chociaż nie okłamujcie ludzi, bo specjalnie zadzwoniliśmy dzień przed podanym możliwym terminem adopcji i się okazało że jednak można było wcześniej. Nie dziękuję i nie pozdrawiam.

  2. Domin ★★★★★

    Turbołapek chyba nie żałuje swojej decyzji :-) A tak na serio bardzo profesjonalna obsługa. Pomoc w wyborze odpowiedniego psa dostosowanego do naszego trybu życia, kilka informacji jak sobie radzić z psem na początku. Wszyscy bardzo mili i pomocni. Widać, że dbają o psy.

  3. Patrycja Zalewska ★☆☆☆☆

    Chcieliśmy adoptować pieska i stworzyć mu szczęśliwą przestrzeń do życia. Mieszkamy w domu i mamy bardzo duże podwórko, piesek miałby swoją dużą, ocieploną budę, legowisko także i w domu. Każdego dnia mógłby swobodnie biegać po trawie oraz być z nami w domu. Od nieuprzejmej Pani ze schroniska usłyszałam, że to pies KANAPOWY i musi mieszkać w domu a najlepiej w bloku. Ciekawe czy w schronisku piesek śpi na kanapie??? Chciałam odmienić los bezpańskiego pieska i dać mu wszystko czego tylko potrzebuje. A za to usłyszałam że powinnam sobie wziąć dużego psa jeśli mam dom, a nie małego. A cóż to za nowa kategoryzacja? W domu nie wolno mieć już małych piesków? Cała sytuacja jest dla nas zupełnie niezrozumiała i przykra. Rozumiem procedury, ale nieoddanie psa rodzinie mieszkającej w domu z dużym obejściem, na rzecz oddania go do bloku ( o ile ktoś psa zaadoptuje) i zamknięcia w 4 ścianach jest dla nas totalnie niezrozumiałe. Patrząc na komentarze, to nie pierwsza taka sytuacja. Ktoś powinien się w końcu temu bliżej przyjrzeć..

  1. Mxrek5 ★★★★★

    Bardzo miła i dodatkowo ładna pani ( dziewczyna) wszystko załatwiła jak trzeba. . Uciekły nam psy i byliśmy je odebrać

  2. Monika B. ★☆☆☆☆

    Chcieliśmy adoptować kota, mieliśmy swojego upatrzonego, niestety od początku robiono nam trudności. Za pierwszym razem nie wydano nam go, ponieważ miał niby kwarantannę, co jestem w stanie zrozumieć. Powiedziano, aby przyjechać za kilka dni. Za drugim razem stwierdzono, że nadal nie wydadzą kota bo ma mieć wykonane szczepienie i musi zostać na kolejne kilka dni. Za trzecim razem powiedziano, że kot będzie gotowy do adopcji za 2 tygodnie bo czeka go sterylizacja. Mimo to zadzwoniliśmy po kilku dniach, a nie po 2 tygodniach i łaskawie nas poinformowano, że kota już nie ma bo został "wczoraj" zaadoptowany. Panuje tam straszny bałagan, każdy mówi co innego, a jedna pani jest mało uprzejma i sprawia wrażenie jakby była bardzo niezadowolona, że ktoś ogóle chce wziąć kota i zapewnić mu dom. Robi i mówi wszystko aby pozbyć się zainteresowanych adopcją osób. Przy nas była też inna para, która również chciała wziąć kota i również odesłano ich z pustymi rękoma. Z tego co widzę wybrany przez nich kot nadal znajduje się w schronisku, jak widać zniechęcono ich do adopcji równie skutecznie jak nas. Ostatecznie znaleźliśmy kotka w ogłoszeniu I nie musimy się nikogo prosić, ani jeździć po niego 10 razy. Oddano nam go z uśmiechem na twarzy, a nie z łaską i pretensją. To schronisko to porażka, nie wiem po co tylko ogłaszają w radio że mają tyle zwierząt do oddania, skoro nie chcą ich oddać.

  3. Prężny Inseminator ★☆☆☆☆

    Chciałem adoptować kotkę .Baba odbierająca telefon stwierdziła że łaskawie wydają koty tylko do domów niewychodzących. Kobieta odbierająca telefon ma własne zdanie i głupawe teorie .Ogólnie dowiedziałem się że w całym schronisku lubelskim nie ma żadnego kota którego można adoptować bo pracownica ma takiego focha. Zamknięcie zwierzęcia w zamkniętych pomieszczeniach na dożywocie nie jest dobrym pomysłem .Mieszkam na wsi z daleka od drogi i wszystkie koty które miałem polowały na polach i miedzach na myszy wiodąc szczęśliwe i długie życie.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Schronisko dla zwierząt?

Schronisko dla zwierząt znajduje się przy Metalurgiczna 5, 20-234 Lublin, Lubelskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Schronisko dla zwierząt?

Można skontaktować się z Schronisko dla zwierząt pod numerem +48 814 662 642

Jak można dotrzeć do Schronisko dla zwierząt?

Do Schronisko dla zwierząt można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements