Opinie

  1. 4 FUN (Neptun) ★★☆☆☆

    Generalnie porażka - podobnie jak wiele opinii tutaj , negatywnie oceniam regulamin, podejście do ludzi i psów. Warunki mieszkalne (boksy) psów poprawiły się z latami tylko tyle dobrego. Niestety ludzie tym zarządzający i wolontariusze nie tylko psują pierwotny zamysł adopcji zwierzęcia odpychając normalnych ludzi, ale pogłębiają ich traumy i wrodzone potrzeby/instynkty poprzez brak wiedzy/szkoleń/organizacji. Byłem dziś z rodziną i własnym psem w celu adopcji - piesek mógł mieć dom na święta, lecz Paluch zadbał o to aby skutecznie nas zniechęcić i po prostu weżniemy psa z ogłoszenia prywatnego zamiast schroniska...

  2. Natalia Krzemińska ★★★★★

    Mam stamtąd pięknego seniora Ramzesa. Przez niektóre opinie obawiałam się trochę adopcji, ale nie ma zupełnie czego. Jeżeli jesteś odpowiedzialną osobą, której zależy na dobru zwierzęciu to wszystko będzie dobrze :) Ja ostatnio psa miałam 10 lat temu i ankieta przedadopcyjna to była świetna okazja, by przypomnieć sobie niektóre rzeczy. Dodatkowo u nas cały proces był bardzo przyjemny zarówno wolontariuszka Ania, jak i Panie, które przyszły z Ramzesem na wizytę zapoznawczą są bardzo miłe. U weta wszystko wyjaśnione pod kątem zdrowia piesełka. Pani z która omawiałam ankietę też była super. Wszystkich ciepło pozdrawiam z Ramzesem i Hugo.

  3. Betka Abc ★☆☆☆☆

    Koleżanka chciała adoptować kota niestety procedura i wymagania schroniska odepchnęły ją i wzięła kotka z ogłoszenia nie rozumiem też pewnych spraw co do wolontariatu moja synowa została posądzona o rzeczy które w ogóle nie miały miejsca szkoda mi tylko tych zwierząt a mogła im pomagać jakąś masakra! I tak naprawdę nie wiem czy chcą żeby adoptować żeby zwierzę trafiło naprawdę do dobrego domu i czy potrzeba ludzi którzy swoją opieką pomogą chyba nie?!

  1. Tokitsu ★★☆☆☆

    Bardzo mieszane odczucia - zależy na kogo się trafi. Rozumiem że wolontariat w schronisku to nie jest lekki kawałek chleba, ale odnoszę wrażenie że niektórych pokonuje cynizm i sceptycyzm, i zaczynają traktować wszystkich potencjalnych adoptujących jako zło konieczne. W procesie adopcji psa, Wakata, zostałem już na starcie poinformowany że raczej nie mam szans na adopcję, ale jak chce to mogę spróbować ;) Proces adopcyjny trwał mniej więcej od początku listopada i odnoszę wrażenie że celowo próbowano mnie zniechęcić do adopcji. A to podpierano sie niewlasciwymi warunkami mieszkaniowymi, a to brakiem doswiadczenia. Nie istotne są intencje, zapewnienie opieki trenera i behawiorysty, plan przeorganizowania wszystkiego tak, aby pies czuł się jak najbardziej komfortowo. Wisienką na torcie jest skłamanie mi prosto w twarz o konieczności przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej, tylko po to zeby przy decyzji odmownej powiedzieć że dla tego konkretnego psa nie obowiązuje wizyta przedadopcyjna xD I choć jestem w stanie zrozumieć decyzję odmowną - tu brawa dla Pani Doroty za poświęcenie swojego czasu na szczegółowe omówienie tejże decyzji - to nie jestem w stanie zrozumieć traktowania potencjalnych adoptujących jak wrogów. Drodzy wolontariusze, to nie przeze mnie ten pies w schronisku wylądował. Myślę że przy procesie adopcji warto mieć na uwadze że ludzie - jak i psy - mają różne charaktery, a nie na starcie pakować wszystkich do jednego wora. Mieć świadomości że popadając w cynizm zabieracie tym zwierzakom szansę na normalne i szczęśliwe życie.

  2. Piotr M. (Piotrela) ★★★★★

    Nasze pieski dokonały "wielkiej ucieczki" i po długich poszukiwaniach daliśmy sobie spokój a wtedy zadzwonił telefon że a schroniska że Nasze pociechy się odnalazły i całe oraz zdrowe oczekują na zabranie. Dziękujemy za opiekę nad nimi.

  3. Gabriela B. ★★★☆☆

    Wolontariat to fajna sprawa, bo można poznać, wyspacerować i wygłaskać się z wieloma indywidualnościami psimi pięknościami. Wystarczy jeden dzień w miesiącu żeby realnie poprawić los schroniskowych piesków. Szczegóły na stronie internetowej schroniska, polecam!

  1. Michał Urban ★★★★★

    Byłem w szoku, że schronisko jest super zorganizowane. Smutne miejsce. Zawsze schronisko kojarzyło mi się z chorymi zwierzętami. Mnóstwo zdrowych psiaków a każdy lepiej zadbany niż większość psów które spotykam na ulicy.

  2. Shen Long ★★★★★

    Bardzo duży kompleks. Bardzo dużo piesków, większych i mniejszych, młodych i starszych. Bardzo dużo wolontariuszy oraz pomocnych opiekunów. Dowiedzieć się tu można, że by adoptować pieska to trzeba najpierw odbyć odpowiednią ilość spotkań i wyjść tak by lepiej się poznać i zbliżyć. Skolei z kotami wystarczy mieć transporter i można z nim wyjść tego samego dnia. Nie można rezerwować sobie kotków, kto pierwszy ten lepszy. Życzę zwierzaczkom zdrowia i szybkiego znalezienia domków a opiekunom dużo pogody ducha i zapału do pracy. Odwiedzać zwierzaczki można po godz 12 gdy są już po spacerkach i są napojone. To był mile spędzony dzień. Pozdrawiam.

  3. Elżbieta Koziarska ★★★★★

    Byłam mile zaskoczona. Od ostatniej mojego pobytu i poznieszej adopcji Metaksy, minęło 13 lat. Schronisko i warunki przebywania tu zwierząt zmieniły się na korzyść.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Schronisko na Paluchu?

Schronisko na Paluchu znajduje się przy Paluch 2, 02-147 Warszawa, Polska

Jaki jest numer telefonu do Schronisko na Paluchu?

Można skontaktować się z Schronisko na Paluchu pod numerem +48 228 681 579

Jak można dotrzeć do Schronisko na Paluchu?

Do Schronisko na Paluchu można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements