Opinie

  1. Oliwia Oles ★☆☆☆☆

    Obsługa super i na tym koniec. W łazience śmierdzi jak w małpiarni albo gorzej, mimo że pokój czysty to łazienka okrutnie brudna - podłoga lepka od brudu, deska żółta, nawet nie mogę o tym pisać bo robi się niedobrze. Chciałam zetrzeć podłogę mopem, który gdzieś znalazłam jednak końcówka nie była wymieniana od 1990roku. Nie warto nawet dla tej lokalizacji.

  2. Zielona Oliwka ★★☆☆☆

    Meble oraz reszta wyposażenia pokoi w stanie "okej", łóżka to była prawdziwa tragedia, pościel niby czysta ale materac grubości dosłownie 5cm sprawiał ze spało się praktycznie na samych deskach. Na więcej niż jedną noc - nie polecam

  3. Izabela Z. ★☆☆☆☆

    Uwaga dla wszystkich, którym choć przez sekundę przeszło przez myśl wynająć pokój w tej melinie... tzn. hostelu, na podstawie zdjęć i doskonałej lokalizacji za niską cenę. Byłam przerażona po pierwszych 10 sekundach pobytu w tym miejscu. Oprócz bałaganu zaniepokoiła mnie sytuacja, że sami obcokrajowcy bezwstydnie komentowali moją osobę, jak tylko przekroczyłam próg. Pan na recepcji powiedział, że mój pokój jest po lewej i to były ostatnie polskie z słowa, które w tym miejscu miałam przyjemność usłyszeć. Mój tzw. "pokój" okazał się być klatką dającą swoim gościom poznać syfilis. Kołdra, za którą dodatkowo dopłaciłam, okazała się grubsza od materaca, który dostałam - posłużyła mi więc jedynie jako pewnego rodzaju ochrona przed wystającymi belkami łóżka. Byłam zmuszona spać pod własnym płaszczem i w dwóch swetrach. Kiedy po głębokim wdechu odważyłam się pójść do łazienki, zostałam zaczepiona przez osobnika płci męskiej obrzydliwymi, uwłaczającymi komentarzami wypowiedzianymi łamanym angielskim. W łazience oczywiście nie można było marzyć o takim luksusie jak zamek, więc podczas brania prysznica trzeba było modlitwą starać się, aby nikt nie wszedł. Podkreślę, że wspólne prysznice w toalecie damskiej znajdowały się tuż przy drzwiach bez możliwości ich zablokowania - najwyraźniej wg właścicieli tego miejsca wystarczające są kartki (tak, mówię w liczbie mnogiej) mówiące o zakazie wstępu mężczyznom, jakby nie było to oczywiste - co mogło być spowodowane niezrozumieniem róźnicy pomiędzy słowami „man” i „woman”, a może i czymś poważniejszym, o czym wolę nie myśleć. Na noc zabarykadowałam się szafką, słysząc hałasy facetôw o 3 nad ranem pod moim pokojem, w holu, pomimo ciszy nocnej od 00:00 do 6:00 i całodobowej recepcji. Nie byłam w stanie na sekundę zmrużyć oka. Polecam wszystkim, którzy chcą poczuć dreszcz adreanliny o niepewne jutro.

  1. Iza Z ★☆☆☆☆

    Uwaga dla wszystkich, którym choć przez sekundę przeszło przez myśl wynająć pokój w tej melinie... tzn. hostelu, na podstawie zdjęć i doskonałej lokalizacji za niską cenę. Byłam przerażona po pierwszych 10 sekundach pobytu w tym miejscu. Oprócz bałaganu zaniepokoiła mnie sytuacja, że sami obcokrajowcy bezwstydnie komentowali moją osobę, jak tylko przekroczyłam próg. Pan na recepcji powiedział, że mój pokój jest po lewej i to były ostatnie polskie z słowa, które w tym miejscu miałam przyjemność usłyszeć. Mój tzw. "pokój" okazał się być klatką dającą swoim gościom poznać syfilis. Kołdra, za którą dodatkowo dopłaciłam, okazała się grubsza od materaca, który dostałam - posłużyła mi więc jedynie jako pewnego rodzaju ochrona przed wystającymi belkami łóżka. Byłam zmuszona spać pod własnym płaszczem i w dwóch swetrach. Kiedy po głębokim wdechu odważyłam się pójść do łazienki, zostałam zaczepiona przez osobnika płci męskiej obrzydliwymi, uwłaczającymi komentarzami wypowiedzianymi łamanym angielskim. W łazience oczywiście nie można było marzyć o takim luksusie jak zamek, więc podczas brania prysznica trzeba było modlitwą starać się, aby nikt nie wszedł. Podkreślę, że wspólne prysznice w toalecie damskiej znajdowały się tuż przy drzwiach bez możliwości ich zablokowania - najwyraźniej wg właścicieli tego miejsca wystarczające są kartki (tak, mówię w liczbie mnogiej) mówiące o zakazie wstępu mężczyznom, jakby nie było to oczywiste - co mogło być spowodowane niezrozumieniem róźnicy pomiędzy słowami „man” i „woman”, a może i czymś poważniejszym, o czym wolę nie myśleć. Na noc zabarykadowałam się szafką, słysząc hałasy facetôw o 3 nad ranem pod moim pokojem, w holu, pomimo ciszy nocnej od 00:00 do 6:00 i całodobowej recepcji. Nie byłam w stanie na sekundę zmrużyć oka. Polecam wszystkim, którzy chcą poczuć dreszcz adreanliny o niepewne jutro.

  2. Tomasz Alexander Sokolowski Przybysz ★☆☆☆☆

    Lokalizacja dobra, czystość w porządku ( do 5 min po), obsługa ok. Ale tragedią jest ustawianie 4, 6 łóżek w 1 pokoju. Spania tam nie ma. Stąd 1 x.

  3. Olena Butyrina ★☆☆☆☆

    To miejsce zmienia nazwę .To jestjten sam WDj hostel. Nie kupujcie się na to. Syf,brud,alkoholiki na kuchnię nie mozna wejść bez stracha. W pokojach płaszczki. Zostalam cala pogrzyzana. Do tego zniewaga z boku personelu i właściciela. Poprostu okropnie podejście do klientów. Zapłaciłam za miesiąc od 28.10 do 28.11 za miejsce w 4 osobowym pokoju. Dwa razy musiałam przenosić się do innych pokojow w tym i do 6osobowego. Wczoraj moi rzeczy okazali się na korzytazu. Na recepcji powiedzieli że muszę po raz kolejny zmienić pokój na 6 osobowy. Wyjechałam z tą wogóle. Nie polecam nikomu.To był wielkiej koszmar w moim życiu.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Nowogrodzka 31 Hostel?

Nowogrodzka 31 Hostel znajduje się przy Nowogrodzka 31, 00-515 Warszawa, Polska

Jaki jest numer telefonu do Nowogrodzka 31 Hostel?

Można skontaktować się z Nowogrodzka 31 Hostel pod numerem +48 796 516 805

Jak można dotrzeć do Nowogrodzka 31 Hostel?

Do Nowogrodzka 31 Hostel można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements