Dach przeciekał i woda zalała laptopy. Hostel odpowiedział. - "nic nie możemy zrobić", mimo że zgodnie ustaw odpowiadają za stan techniczny pokoju i muszą kompensować straty.
Zdjęcia
Opinie
-
Володимир Мусаелян ★☆☆☆☆
-
Borys Burzawa ★☆☆☆☆
Pijany stróż z fają w łapie wita na dzien dobry i to wystarczy za calą rekomendacje
-
strzelam ★☆☆☆☆
Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem to miejsce w ogóle w dalszym ciągu funkcjonuje. Otrzymana na wstępie brudna pościel to dopiero początek tej fantastycznej przygody. W samych pokojach syf, kurz unoszący się w powietrzu, odklejająca się wykładzina i meble sprawiające wrażenie, że za moment się rozsypią. Do tego wszystkiego w całym schronisku unosił się smród przypominający wymioty i Bóg wie co jeszcze. Jakby tego było mało, inną atrakcją z którą przyszło mi się spotkać był zdechły szczur na korytarzu oraz odchody na trawniku na terenie ośrodka. Do łazienki na korytarzu lepiej w ogóle nie wchodzić. Chcąc wymienić jakąkolwiek zaletę tego miejsca nie przychodzi mi na myśl zupełnie nic i pozostaje mi jedynie cieszyć się, że spędziłam tam zaledwie jedną noc (:
-
Elmo Licantropya ★☆☆☆☆
Dzisiaj przypomniało mi się, że bylem tam sześć lat temu z kolegami z klasy. Co tu dużo mówić, cieszę się, że te sześć lat minęło całkiem dobrze, bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym i fizycznym. Z wielkim lękiem szedłem dziś do kardiologa. Ale do rzeczy. Pokoje to istna pułapka. Wchodzi się do nich dzięki otrzymanej karcie magnetycznej, bo wszystkimi zamkami zapewne zawładnęłyby robaki. Drzwi to jednak najpiękniejszy aspekt pokoi. W środku smród, który nie ulatnia się nawet przez otwarte okno. Atmosfera wokół budynku nasiąkła najwidoczniej nędzą ośrodka. Byliśmy zmuszeni odsłaniać dywan i charcząca z rozpaczy wykładzinę, pod którą mogliśmy byli znaleźć kości borsuka i jego rodziny zmarłej za PRL-u. Kiedy spałem na górze łóżka piętrowego cieszyłem się, że domniemany oprawca nie wejdzie po przegnitej drabince ryzykując swoje życie, aby wyciąć mi nerkę. Kolega z dołu obudził się w popcornie utworzonyn z żółtego materaca. Bał się w nocy, że cały spadnie. Ośrodkiem rządzi sekta, która omamia ludzi zgrzybiałymi kanapkami wydzielającymi opary halucynogenne. Na szczęście nie daliśmy się na to nabrać. Robactwo zawładnęło fundamentami budynku, przesuwając go w lewo i prawo. Po kilku godzinach niespokojnego snu, wszyscy obudziliśmy się przerażeni, bo widok zza okna zmienił się diametralnie. Karaluchy dobrze się więc w nocy bawią. Sekta, która zmienia rano pościel to ludzie prości, ale gardzący nawet słowem d*pa. Kolega zmuszony był przepraszać ich za użycie tego słowa, a oni przecież pastwili się nad gośćmi nieludzkimi sposobami. Do dziś nie wiemy czy żule zmieniający pościel ukradli ją, czy oni po prostu tylko tam pracowali. W łazience, jeżeli można nazwać w ten sposób pomieszczenie z prysznicem z grzybem, robaki pomału się ujawniały, żyjąc w chorej syntezie z wszechpanującym brudem. Można tam przeżyć jedynie wtedy, kiedy śmiejesz się wniebogłosy ze swojej niedoli. Człowiek cieszy się tam jednak z każdej godziny życia, bo ma nadzieję, że z każda mijającą minuta coraz mniejsza szansa na to, że śmierć dopadnie go w tych warunkach na moment przed wyjazdem.
-
Norbert Świerczek ★☆☆☆☆
Chamska i niekompetentna obsługa, brak rezerwacji mimo telefonu i przede wszystkim tragiczne warunki. Stare meble i łóżka, łazienki w tragicznym stanie, dodatkowo cały obiekt wypełniony jest społecznością hinduską, co nie byłoby problemem gdyby nie towarzyszące temu specyficzne zapachy z kuchni w całym obiekcie i głośna, specyficzna muzyka do późna. Generalnie polecam dopłacić 10 zł więcej i skorzystać z jakiegokolwiek innego hostelu w okolicy - nie warto się tu pchać nawet w ostateczności.
-
Filip Czarnuszewicz ★★☆☆☆
Kwiecień 2016- wyjazd z klasą na wycieczkę do Warszawy. Spałem tu 3 noce. Warunki okropne, łóżka popisane markerami i niezbyt dobry wystrój stołówki. Łazienka była nawet ładna , i to jest chyba jedyny plus tego miejsca. U mojej koleżanki w pokoju był napisany napis ,, Uciekajcie stąd '' . Rok założenia 1997. Ale czy to schronisko było kiedykolwiek remontowane? Nie wydaje mi się. Jak już macie jechać odwiedzić Warszawę, to bierzcie noclegi wszędzie, tylko nie tu. Jednym słowem - Masakra. Nie polecam, naprawdę.
-
Chibio v2 ★☆☆☆☆
Schronisko jak na schronisko powinno być lepiej. Pokoje straszne, łóżko na łóżko postawione. W pokojach robactwo i syf (na pierwszy rzut oka czysto). O pokoju rekreacyjnym nie wspominając, bo śmierdzi i melina. Karty-klucze od pokoju bezużyteczne, zapomnisz, nie martw się, dostaniesz się bez problemu :) To schronisko nadaje się tylko na jedną noc i wizytę sanepidu..
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres "JAZZ-POL" S.C.?
"JAZZ-POL" S.C. znajduje się przy Lokalna 51, 04-903 Warszawa, Polska
Jaki jest numer telefonu do "JAZZ-POL" S.C.?
Można skontaktować się z "JAZZ-POL" S.C. pod numerem +48 228 720 803
Jak można dotrzeć do "JAZZ-POL" S.C.?
Do "JAZZ-POL" S.C. można dotrzeć, korzystając z poniższego linku